Wódka sprzedana, koncesja odebrana

  • 29.07.2020, 09:52 (aktualizacja 29.07.2020, 11:20)
  • GD
Wódka sprzedana, koncesja odebrana
Dlaczego aż kilkanaście miesięcy trzeba było czekać na odebranie koncesji na alkohol właścicielowi sklepu, w którym sprzedano nieletniej pół litra wódki? Jedna z radnych uważa, że wójt powinien natychmiast cofnąć zezwolenie. Marek Kasprzak broni się, że najpierw czekał na prawomocny wyrok sądu, a potem wybuchła pandemia koronawirusa.

Stanowczych wyjaśnień w tej sprawie domagała się radna Ewa Traczyńska z Wiśniowa. W interpelacji do wójta przypomniała, że uczniowie Szkoły Podstawowej w Gorzkowie kupili wódkę w jednym ze sklepów na terenie Gorzkowa-Osady w marcu ubiegłego roku. Podkreśliła, że udowodniła to komisja powołana w tym celu w szkole oraz komisja rewizyjna rady gminy.

- Zgodnie z art. 18 ustawy o przeciwdziałaniu alkoholizmowi, wójt powinien natychmiast cofnąć koncesję. Tak się jednak nie stało. W sklepie tym nadal sprzedawany jest alkohol, a 27 czerwca była kolejna dostawa, co wywołało zdziwienie mieszkańców Gorzkowa - uważa Ewa Traczyńska.

Ubolewa, że sprawą nie zainteresowała się należycie gminna komisja rozwiązywania problemów alkoholowych, która jest do tego powołana i jako pierwsza powinna się tym zająć. Zżyma się, że przewodniczący GKRPA całą sprawę określił jako plotkę. 

Radna zażądała odpowiedzi, z czego wynika zwłoka. Chciała też wiedzieć, czy wójt nadal uważa, że komisja antyalkoholowa pod obecnym kierownictwem dobrze spełnia swoje zadania i nie należy powołać nowego przewodniczącego. 

Nowa koncesja pomimo wyroku

Wójt Marek Kasprzak nie ma sobie nic do zarzucenia. Przypomniał, że sprawa wyszła na jaw 9 kwietnia ubiegłego roku na sesji rady gminy. Następnego dnia przewodniczący GKRPA skierował do dyrektora szkoły pismo z prośbą o wyjaśnienia. Wynikało z nich, że niespełna miesiąc wcześniej wychowawca klasy i pedagog szkolny otrzymali informację o podejrzeniu zakupu alkoholu przez ucznia miejscowej podstawówki.

Z naszych ustaleń wynika, że była to nastolatka z trzeciej klasy gimnazjum. Alkohol kupiła przed lekcjami. Butelkę wódki zostawiła w plecaku, który miała później odebrać. Zresztą dziewczyna podobno szybko do tego się przyznała. Na podstawie tych informacji wójt wszczął postępowanie administracyjne i powiadomił policjantów z posterunku w Żółkiewce. Członkowie GKRPA przeprowadzili w sklepie kontrolę, która nie wykazała nieprawidłowości.

Wójt zawiesił postępowanie 8 maja ub. roku. Tłumaczy, że postanowił poczekać w tej sprawie na prawomocny wyrok, który byłby podstawą do ewentualnego odebrania koncesji. Ostatecznie Sąd Rejonowy w Zamościu rozpatrzył sprawę 2 grudnia.  Pracownik sklepu został skazany na karę grzywny za naruszenie art. 43 ust. 1 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. 

Odpis prawomocnego wyroku wpłynął do urzędu gminy dwa miesiące później. W międzyczasie (31 stycznia br.) właścicielowi sklepu wygasła jednak koncesja na sprzedaż alkoholu. W związku z tym urzędnicy uznali, że dalsze postępowanie administracyjne stało się bezprzedmiotowe. Tymczasem jeszcze przed umorzeniem sprawy przedsiębiorca otrzymał nowe zezwolenie na kolejne trzy lata. Wójt tłumaczy, że brak było podstaw do wydania odmownej decyzji w tej sprawie, bo prawomocny wyrok został doręczony dopiero 6 lutego. 

Decyzja po 16 miesiącach

Gmina ponownie wróciła do sprawy dopiero 1 czerwca br. Kasprzak wyjaśnia, że zwłoka między otrzymaniem wyroku i wszczęciem drugiego postępowania wynikała z wprowadzenia stanu epidemii COVID-19. Urzędnicy nie mogli zająć się tym wcześniej, bo nie pozwalały na to obowiązujące wówczas przepisy, które zostały uchylone w drugiej połowie maja.

Po zapoznaniu się ze zgromadzonym materiałem dowodowym przedsiębiorca złożył stosowne wyjaśnienia w pierwszej połowie bieżącego miesiąca. Z kolei wójt wydał decyzję o cofnięciu zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych 14 lipca. 

Kasprzak tłumaczy, że na każdym etapie działał zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa i nie zwlekał przy podejmowaniu jakiejkolwiek decyzji. Twierdzi, że jego intencją było wszechstronne wyjaśnienie sprawy i ustalenie stanu faktycznego na podstawie prawomocnego wyroku. Nie chciał natomiast opierać się na podejrzeniach, plotkach i domysłach.

- Wina określonej osoby powinna być stwierdzona w sposób niebudzący żadnych wątpliwości. W ocenie radcy prawnego i pracownika koordynującego pracę Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, bez prawomocnego wyroku nie było podstaw do natychmiastowego, jak sugeruje interpelująca, cofnięcia zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych. Natomiast GKRPA działa zgodnie ze swoimi kompetencjami w sposób należyty i bezstronny, kierując się wyłącznie obowiązującymi przepisami prawa - podkreśla.

Z ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi wynika, że właściciel sklepu może wystąpić z wnioskiem o ponowne wydanie zezwolenia nie wcześniej niż po upływie 3 lat od dnia wydania decyzji o cofnięciu koncesji. Wszystko zależy od tego, kiedy uprawomocni się decyzja wójta. Przedsiębiorcy przysługuje jeszcze odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Chełmie, a potem ewentualna skarga o Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie. 

GD

Gdzie spędzasz tegoroczne wakacje?

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Administratorem Twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu jest jest Grupa Wydawnicza SŁOWO sp. z o.o., ul. Domaniewska 17/19 lok. 133, 02-672 Warszawa.
Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
pizzachef
pizzachef 30.07.2020, 18:10
Wszędzie jest kumoterstwo i kolesiostwo. W Chełmie restauracja Toscania na Reformackiej od kilkunastu miesięcy nie posiada koncesji na sprzedaż alkoholu. Sprawa już podobno dawno po prawomocnym wyroku a alkohol dalej jest serwowany bez żadnego ukrywania się. I żadne służby nie reagują bo pewnie coś od stołem poszło.

Pozostałe