- Myślę, że etyka zawodowa powinna obowiązywać, bo jednak to jest stanowisko pani kierownik i nie w pani gestii jest mówić czy pisać, czy radna podpisała się prawą ręką, czy lewą - argumentowała radna.
W dalszej części wypowiedzi Henryka Wiśniewska odniosła się do funkcjonowania miejskiej infrastruktury kanalizacyjnej. Przywołała sytuację związaną z poszukiwaniem usterki w rejonie ulicy Fabrycznej 34. Według jej relacji pracownicy mieli przez około dwa tygodnie szukać miejsca awarii, a mieszkańcy w tym czasie zgłaszać problem.
- Lepiej radziłabym zapoznać się z mapkami studzienek kanalizacyjnych, bo był taki fakt, że robotnicy dwa tygodnie jak we mgle szukali, gdzie mają usterkę naprawić. Okazało się, że nikt nie wiedział, że na Fabrycznej 34 jest oczyszczalnia ścieków. Mieszkańcy przez dwa tygodnie dzwonili - mówiła Wiśniewska.
Na zakończenie zwróciła się bezpośrednio do kierownik ZWiK, przeciwstawiając swoje obowiązki radnej zadaniom związanym z zarządzaniem miejską jednostką.
- Tak więc myślę, pani kierownik, ja zajmę się podpisywaniem prawą ręką, a pani dbaniem o estetykę miasta – podsumowała radna.
Emilia Ignatowicz-Steć odpowiedziała na zarzuty
Kierownik Zakładu Wodociągów i Kanalizacji odniosła się zarówno do kwestii czasu publikowania wpisów, jak i zarzutów dotyczących etyki zawodowej. Podtrzymała stanowisko, że jej aktywność w mediach społecznościowych odbywała się poza godzinami pracy i nie była związana z wykonywaniem obowiązków służbowych.
- Wszystkie moje wypowiedzi i wpisy były w czasie prywatnym, więc nie naruszyły tutaj moich obowiązków służbowych - odpowiedziała na tę część zarzutów kierownik zakładu.
Nawiązała również do uwagi radnej dotyczącej rzekomego występowania w roli rzecznika prasowego. Zareagowała na nią z ironią, wskazując, że odbiera takie określenie jako komplement.
- Natomiast jeśli jakość i treść moich wpisów świadczą o rzekomej funkcji jako rzecznik prasowy, to akurat z pani ust jest mi bardzo miło to słyszeć - podkreśliła Ignatowicz-Steć.
W dalszej części wypowiedzi zakwestionowała sposób, w jaki radna odwoływała się do etyki zawodowej. Przywołała przy tym wcześniejszą sytuację z 29 maja, dotyczącą - według jej relacji - sposobu, w jaki Henryka Wiśniewska potraktowała ją podczas wcześniejszego kontaktu.
- Odnośnie etyki zawodowej, myślę, że w tym temacie akurat ja i pani możemy na ten temat porozmawiać. Chodzi właśnie o ten wpis z 29 maja i o to, jak pani potraktowała akurat moją osobę, gdzie nawet się jeszcze wtedy nie znałyśmy. Myślę, że tutaj spuścimy zasłonę milczenia - stwierdziła.
Kierownik odniosła się również do zarzutów dotyczących sytuacji przy ulicy Fabrycznej 34. Wyjaśniła, że obiekt został oddany do użytku w kwietniu 2026 roku, a problemy z wiedzą pracowników na temat infrastruktury miały wynikać z zaległości po poprzednim kierownictwie zakładu.
Awaria tabletów przed głosowaniem? Radny zgłosił brak dostępu do ważnego dokumentu
Kiedy dyskusja dotyczyła już bezpośrednio rozstrzygnięcia skargi, pojawił się kolejny problem. Radny Mariusz Grams poinformował, że nie może otworzyć na swoim tablecie pisemnej odpowiedzi kierownik ZWiK.
Dokument został udostępniony w elektronicznym systemie obsługi rady, z którego radni korzystają podczas sesji. Mimo to część materiałów nie była w danym momencie dostępna na urządzeniach mobilnych.
- Dostaliśmy w aplikacji materiały dotyczące tej skaregi, ale nie mogę się zapoznać z odpowiedzią pani kierownik ZWiK-u, bo jest niedostępna na naszych tabletach. Nie miałem możliwości zapoznać się z odpowiedzią do dnia dzisiejszego - zgłosił Mariusz Grams.
Problem wywołał dyskusję o tym, czy radni mieli możliwość zapoznania się z kompletem dokumentów przed podjęciem decyzji. W toku wyjaśnień ustalono, że plik był wcześniej dostępny, jednak później pojawił się błąd formatu, który uniemożliwiał jego otwarcie w aplikacji na tabletach.
Emilia Ignatowicz-Steć poinformowała, że jej pisemna odpowiedź liczy ponad sześć stron. Zaproponowała również odczytanie dokumentu podczas sesji. Jednocześnie podkreśliła, że radni powinni podejmować decyzję zgodnie z obowiązującymi przepisami.
- Głosują państwo albo zgodnie z przepisami krajowymi i unijnymi, albo przeciwko przepisom krajowym i unijnym - powiedziała kierownik ZWiK.
W trakcie dyskusji wskazywano, że najważniejsze wnioski z wyjaśnień znalazły się już w stanowisku komisji. Nie rozwiało to jednak wszystkich wątpliwości związanych z dostępem do pełnej dokumentacji.
Jeden z radnych ostatecznie nie wziął udziału w głosowaniu, wskazując na brak możliwości zapoznania się z całą treścią odpowiedzi. Sprawa techniczna stała się więc dodatkowym elementem towarzyszącym rozstrzyganiu skargi.
Skarga uznana za niezasadną
W głosowaniu uczestniczyło 11 z 12 obecnych radnych. Osiem osób opowiedziało się za uznaniem skargi za niezasadną. Jeden radny zagłosował przeciwko takiemu rozstrzygnięciu. Dwie osoby wstrzymały się od głosu, a jedna nie zagłosowała w ogóle. Na tej podstawie rada przyjęła uchwałę uznającą skargę Henryki Wiśniewskiej na kierownik ZWiK za niezasadną.
Rozstrzygnięcie oznacza, że rada podzieliła rekomendację komisji. Nie zakończyło ono jednak dyskusji dotyczącej sposobu prowadzenia publicznej debaty ani pytań o standardy komunikacji osób pełniących funkcje w miejskich instytucjach. Po zakończeniu głosowania radni zawnioskowali o opublikowanie w internecie pełnej pisemnej odpowiedzi Emilii Ignatowicz-Steć.



Napisz komentarz
Komentarze