Pierwszym punktem programu będzie wernisaż prac Adama Puławskiego pod tytułem „Te, co skaczą i fruwają…”. Wydarzenie rozpocznie się o godz. 16.00 w holu na pierwszym piętrze biblioteki. Godzinę później, o 17.00, w sali widowiskowej przy partyzantów 40, widzowie obejrzą autorski monodram Krzysztofa Grzesiuka „Co dusza ma w …”.
Wystawa Adama Puławskiego pokaże nowy cykl rysunków poświęconych zwierzętom. Ekspozycję tworzy ponad dwadzieścia prac przedstawiających polską faunę, w tym zwierzęta hodowlane, leśne, ptaki, a także gatunki egzotyczne. Wszystkie zostały nakreślone cienkimi, czarnymi liniami, charakterystycznymi dla stylu autora.
To właśnie oszczędna, uproszczona kreska jest znakiem rozpoznawczym tej serii. Bez zbędnych ozdobników i nadmiaru detalu artysta koncentruje się na samym wizerunku zwierzęcia, wydobywając z niego ruch, charakter i lekkość. Ilustracje stanowią zapis uważnej obserwacji przyrody, ale też swobodnej, plastycznej wyobraźni autora.
Adam Puławski jest Chełmianinem, doktorem habilitowanym nauk humanistycznych i twórcą licznych prac plastycznych. Ma na koncie kilkanaście serii artystycznych, często związanych z historią i tradycją regionu. Uczestniczył w wielu wystawach zbiorowych i indywidualnych w kraju i za granicą, prezentując swoje prace między innymi w Lublinie, Warszawie, Krakowie i Tel Awiwie.
Monodram zainspirowany klasyką i współczesnością
Drugą częścią wieczoru będzie monodram Krzysztofa Grzesiuka „Co dusza ma w …”, inspirowany „Antygoną” Sofoklesa, a także utworami Janusza Głowackiego: „Antygoną w Nowym Jorku” i „Ostatnim cieciem”. Oprawę muzyczną zapewni Wojciech Machejus.
Spektakl ma formę artystycznego kolażu, który łączy motywy zaczerpnięte z dramatu antycznego z ich współczesnymi reinterpretacjami. Twórcy zabierają widzów w symboliczną podróż przez mroczne, egzystencjalne przestrzenie, od nowojorskiego Tompkins Square Park, przez Teby, aż po „Piekło Muzykantów”.
W centrum opowieści znajduje się konfrontacja jednostki z bezdusznym mechanizmem władzy oraz walka wykluczonych bohaterów z symbolicznymi siłami zła. Anita, Pchełka i Antygona stają się postaciami, przez które spektakl stawia pytania o moralność, sumienie i kondycję człowieka.
Krzysztof Grzesiuk mówi o sobie, że jest dojrzałym mężczyzną na emeryturze, który darowany mu czas wypełnia zwyczajnym wiejskim życiem i próbami dramaturgicznymi. W swoich tragikomicznych światach umieszcza bohaterów mierzących się z problemami starymi jak świat, dobrze znanymi kolejnym pokoleniom. Choć nie uważa się za twórcę zawodowego, pokazuje, że także po zakończeniu pracy zawodowej można odnaleźć nową, twórczą aktywność.



Napisz komentarz
Komentarze