Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 22 października 2026 07:27
Reklama baner reklamowy
Reklama

Kulisy reanimacji na chełmskiej ulicy. "Nie blokujmy korytarza życia!"

Niesamowita akcja miała miejsce w sobotę (19 listopada) na ul. Armii Krajowej w Chełmie. Kierowcy i piesi ratowali mężczyznę, który zasłabł we własnym aucie. Walczyli o jego życie...
Kulisy reanimacji na chełmskiej ulicy. "Nie blokujmy korytarza życia!"

Autor: Kacper Chmielewski, archiwum

W sobotę (19 listopada) około godziny 13 na skrzyżowaniu ulic Armii Krajowej z Lwowską w Chełmie doszło do niecodziennego zdarzenia.

Po zmianie świateł kierowcy zatrzymali się na czerwonym przed przejściem dla pieszych. Po ponownym zapaleniu się zielonego jedno z aut nie ruszyło, więc większość kierowców zaczęła bez zastanowienia wymijać sąsiednim pasem blokujący drogę pojazd. Tylko jedna z kobiet zatrzymała się, by sprawdzić, dlaczego kierowca nie jedzie. Próbowała nawiązać z nim kontakt. Wołała, pukała w szybę, ale bezskutecznie. Nie reagował…

Dołączyli do niej zaniepokojeni inni kierowcy i przechodnie. Próbowali dostać się do środka auta, otwierać wszystkie zamki, lecz drzwi były zaryglowane.

– Niestety, włączony silnik pojazdu zablokował zamki. Prawdopodobnie mogły być zablokowane albo przez kierowcę albo przez system autolock, który mógł zamykać drzwi auta tuż po ruszeniu. W międzyczasie z  pieszych stojących na przejściu podszedł mężczyzna z rękawiczkami medycznymi. Zaproponowałem, że w autobusie mam młotek do wybijania szyb. Po upewnieniu się, że jakiekolwiek inne możliwości dostania się do kierowcy zawiodły, pobiegłem do autobusu po młotek do bicia szyb ewakuacyjnych. W jednym momencie dobiegłem do auta i rozbiłem szybę boczną od strony pasażera, aby nie okaleczyć kierowcy. Kiedy wyszarpałem kluczyki ze stacyjki zamki pojazdu odblokowały się. Momentalnie piesi oraz inni kierowcy wyciągnęli kierowcę i zaczęli akcję krążeniowo-resuscytacyjną – powiedział nam pan Tomasz, kierowca CLA, a zarazem bezpośredni uczestnik opisywanego zdarzenia.

Świadkowie prowadzili reanimację przez kilka minut, zanim przybyły służby i przejęły akcję. Jednak nim to się stało, karetka utknęła w korku, co nie powinno mieć miejsca. W dużej mierze spowodowali go kierowcy – gapie obserwujący całe zajście.

– Zanim przyjechali funkcjonariusze, zauważyłem, że dla części kierowców oglądanie tej sceny było niczym rozrywka. Zamiast tworzyć tzw. korytarz życia stali i przyglądali się nam, nie zważając na wycie syren. Zacząłem więc "rozganiać" auta, by udrożnić drogę dwupasmową tak, by służby mogły przejechać. W takich sytuacjach każda sekunda jest ważna – dodaje nasz rozmówca. I mówi, że działał wtedy pod wpływem impulsu. - Każdy z ratujących zachował się zresztą bardzo przytomnie... 

W końcu udało się służbom dotrzeć na miejsce. Najpierw reanimację przejęli strażacy, którzy przyjechali najwcześniej. Jako kolejni pojawili się policjanci oraz karetka pogotowia ratunkowego. Ratownicy zabrali nieprzytomnego kierowcę do szpitala. Niestety, choć wszyscy tak walczyli o życie mężczyzny, nie udało się go uratować. Zmarł na szpitalnym oddziale ratunkowym. 

– Wielkie uznanie należy się młodemu człowiekowi, który w rękawiczkach medycznych jako pierwszy udzielał pomocy. Ogromy szacunek dla kobiety, która zatrzymała się, by sprawdzić, co się dzieje z kierowcą i jako pierwsza wezwała pomoc. Bardzo przytomnie zachowała się część pieszych oraz kierowców. Wielkie uznanie dla osób reanimujących nieprzytomnego mężczyznę. Chylę czoła wszystkim uczestnikom tej akcji ratunkowej. Pamiętajmy jednak, że w takich sytuacjach nie można blokować drogi, by zaspokoić własną ciekawość, tylko robić wszystko, by utworzyć korytarz życia... – podsumowuje nasz rozmówca.

O komentarz do sprawy poprosiliśmy także Tomasza Kazimierczaka, dyrektora Stacji Ratownictwa Medycznego w Chełmie. Chcieliśmy wiedzieć, czy takie sytuacje są powszechne, czy jednak szeroko pojęta kultura jazdy się u nas poprawia.

– Rzeczywiście, tarasowanie drogi służbom, które mają przez to problem z dotarciem na miejsce zdarzenia i udzieleniem pomocy jest problemem. Czas jest naszym największym wrogiem w przypadku akcji ratunkowych. Dlatego, jeśli jesteśmy świadkami takich sytuacji, postarajmy się myśleć strategicznie, ułatwiając działanie funkcjonariuszy. W przypadku chełmskich kierowców widzę jednak poprawę. Coraz większa rzesza z nich stara się w miarę możliwości usuwać z drogi, żeby pojazdy uprzywilejowane mogły się jakoś przecisnąć. Przy okazji chciałbym też zwrócić uwagę na inny problem. Często interweniujemy w mieszkaniach, czy to w blokach, czy mniejszych budynkach. Tam spotykamy się z utrudnieniami np. na klatkach schodowych, gdzie przez rozstawienie różnego rodzaju szafek, czy zostawianie wózków dziecięcych nie możemy przejść z naszym sprzętem. Z praktyki wiem, że ludzie zakładają, że nie będzie to nikomu przeszkadzało. I nie jest to problemem, póki nie stanie się coś na tyle poważnego, że muszą interweniować służby i np. ewakuować kogoś na noszach. Nasze społeczeństwo musi jeszcze się trochę podszkolić w kwestii empatii i wyobraźni w perspektywie ewentualnych zagrożeń – mówi dyrektor Kazimierczak.

Czytaj także:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Jaśnie Oświecony Czytelnik Treść komentarza: Myślę, że znam rozwiązanie. To robota tej wiewiórki z epoki lodowcowej, na pewno niedaleko znajduje się żołądź. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 23:51 Źródło komentarza: Tajemniczy znak w brzozowym drewnie. Mieszkaniec Syczyna przecierał oczy ze zdumienia Autor komentarza: Jakub Berman Treść komentarza: O następny prowojenny junak . Przecież możesz jechać na front z rodzina jak taki bohater jesteś. Ja wole uruchomić zmysł kupiecki w Londynie. Powinieneś dostać order uśmiechu za naiwność. patriota wielki się znalazł ,biedaczysko. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 19:57 Źródło komentarza: Jedna decyzja Moskwy i węgiel do Polski stanął. Tuż przed zimą Autor komentarza: BieluchCzosnkowy Treść komentarza: Wielka szkoda, że autor nie wykorzystał potencjału obrazów koncepcyjnych do stworzenia gry 2D w takim klimacie. Zamiast tego dostajemy 3D, które jest... jakie jest. Trailer z miejsca nasuwa skojarzenia z produkcjami w dwóch wymiarach, jednak właściwa rozgrywka niszczy ten obraz. Kto nie ogarnia Steam, a chciałby sprawdzić z ciekawości, również odpadnie. Jeśli to Unreal Engine, drżę o jakość optymalizacji i "wagę" końcowego produktu. Na plus: zapał do setek godzin klejenia tego w całość. Na minus: przegapiony potencjał na grę znacznie łatwiejszą do ogarnięcia technicznie i stylistycznie, szczególnie z pomocą AI, która mogłaby się podobać nie tylko lokalnie Data dodania komentarza: 21.10.2026, 16:37 Źródło komentarza: Chełm pod okupacją, mieszkańcy walczą w podziemiach. Powstaje gra „Chełm w ogniu” Autor komentarza: miejscowy Treść komentarza: Pamiętam jak kiedyś Chełmski biznesmen spowodował poważny wypadek. Pobrano od niego krew do badania. Pojemnik z krwią pilnowało dwoje policjantów w pomieszczeniu komendy. Dziwnym trafem fiolka z krwią przepadła bez wieści. Sprawie łeb ukręcono. I po krzyku. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:35 Źródło komentarza: Narkotykowy rajd na DK9, śmierć trzech osób, ucieczka sprawcy ze szpitala Autor komentarza: szabelka Treść komentarza: Żeby nie ta szabelka przez wiele wieków, to może dziś pod ruskim butem dziobał byś kilofem węgiel w kopalni gdzieś na Syberii. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 10:51 Źródło komentarza: Jedna decyzja Moskwy i węgiel do Polski stanął. Tuż przed zimą
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama