Winnych nie ma, ale jest egzekucja

  • 22.10.2020, 11:29
  • AN
Winnych nie ma, ale jest egzekucja
Pani Katarzyna zaufała urzędnikom i bardzo się zawiodła. Nie dość, że wprowadzili ją w błąd, to jeszcze obciążona została kosztami egzekucyjnymi za dług, który de facto urząd miasta jej anulował. - Dotychczas, załatwiając różne sprawy w magistracie, miałam poczucie, że pracują tam ludzie, którzy znają przepisy i służą pomocą mieszkańcom. Na własnej skórze przekonałam się, że jest inaczej - mówi nasza Czytelniczka.

Pani Katarzyna zaniosła 13 stycznia do urzędu miasta ugodę, w której sąd stwierdził, że nie jest już współwłaścicielką nieruchomości. Zrobiła to, aby nie płacić podatku za byłego męża, który stał się odtąd jedynym właścicielem budynku. Jak twierdzi, urzędniczka z działu finansowego zrobiła sobie ksero dokumentu. Nasza rozmówczyni uznała, że temat został zamknięty.

- Nie dano mi do wypełnienia żadnych dokumentów, pani włożyła do teczki kopię naszej ugody i stwierdziła, że to wystarczy. Nie otrzymałam później decyzji o naliczeniu podatku, więc byłam pewna, że sprawa jest załatwiona - relacjonuje pani Katarzyna.

Przez wiele miesięcy nikt z urzędu nie kontaktował się z naszą rozmówczynią. W lipcu dostała upomnienie, bo nie zapłaciła podatku w wysokości 1430 zł.

- Bardzo zdziwiła mnie ta korespondencja, więc udałam się do urzędu, aby to wyjaśnić. Pani urzędniczka powiedziała mi, że to pomyłka. Uspokojona tym stwierdzeniem znów naiwnie uwierzyłam, że temat zostanie załatwiony - tłumaczy pani Katarzyna.

Nic z tych rzeczy. We wrześniu chełmianka dostała kolejną korespondencję w tej sprawie, tym razem z Urzędu Skarbowego w Chełmie. Było to zawiadomienie o zajęciu świadczenia, a tytuł wykonawczy wystawiony był przez prezydenta miasta. I tak kobieta stała się dłużnikiem.

- Po raz kolejny udałam się do magistratu. Tym razem pani poinformowała mnie, że muszę wypełnić druk. Wypełniłam, ale na dokumencie wpisałam styczniową datę, ponieważ wtedy poinformowałam urząd, że nie jestem właścicielem nieruchomości. A styczniu, jak wcześniej wspomniałam, nie dano mi do wypełnienia żadnego druku - relacjonuje chełmianka. - Dopiero po tej wizycie w urzędzie dostałam decyzję w sprawie wymiaru podatku. Dodam, że pierwszą, z datą 1 października. Podatek został naliczony na mnie i na byłego męża za jeden miesiąc. Była to w sumie kwota 234 zł, którą powinniśmy wpłacić po połowie.

Na tym jednak sprawa się nie zakończyła, ponieważ w ubiegłym tygodniu pani Katarzyna dostała kolejne pismo  z Urzędu Skarbowego. Tym razem mówiące o tym, że zajęcie świadczenia wyniesie 0,00 zł, jednak musi zapłacić koszty egzekucyjne w wysokości 72 zł 70 gr.

- Nie rozumiem, dlaczego zostałam obciążona jakimiś kosztami, skoro miasto niesłusznie wystawiło tytuł wykonawczy? To nie moja pomyłka tylko urzędników, którzy wprowadzili mnie w błąd, nie dali do wypełnienia żadnego druku i na dodatek przekonywali dwukrotnie, że sprawa jest załatwiona - denerwuje się nasza rozmówczyni. - Nie chodzi o kwotę, którą teraz mam znów do zapłacenia, ale o zasadę. Zostałam w urzędzie wprowadzona w błąd i jeszcze mam za to płacić koszty egzekucyjne? Nikt nie dał mi w ustawowym terminie decyzji podatkowej, wydawało mi się, że wreszcie urząd załatwił tę sprawę, tak jak powinien, a tu taka niespodzianka. Uważam, że jeśli urzędnik popełnił błąd, to nie ja powinnam płacić koszty egzekucyjne.

- W przedstawionym przypadku nie ma mowy o pomyłce pracowników. Pani Katarzyna nie złożyła w ustawowym terminie informacji o nieruchomościach i obiektach budowlanych, w związku z wygaśnięciem obowiązku podatkowego - przekonuje z kolei Damian Zieliński z gabinetu prezydenta.

Urzędnik miejski twierdzi, że pani Katarzyna nie posiadała w styczniu żadnego dokumentu potwierdzającego, iż nie jest już współwłaścicielem nieruchomości.

- Co więcej, z ewidencji gruntów i budynków również nie wynikało, że nastąpiła zmiana własności przedmiotowej nieruchomości. W związku z powyższym ta pani została poinformowana przez pracownika departamentu finansów, aby zgłosiła się do organu podatkowego z dokumentem potwierdzającym, iż nie jest już właścicielem wspomnianej nieruchomości oraz do złożenia informacji podatkowej w związku ze zbyciem nieruchomości. Zgodnie z ustawą o podatkach i opłatach lokalnych, osoby fizyczne są zobowiązane złożyć właściwemu organowi podatkowemu informację o nieruchomościach i obiektach budowlanych, sporządzoną na formularzu według ustalonego wzoru, w terminie 14 dni od dnia wystąpienia okoliczności uzasadniających powstanie albo wygaśnięcie obowiązku podatkowego w zakresie podatku od nieruchomości - tłumaczy Zieliński.

Przekonuje, że pani Katarzyna złożyła formularz 2 września. Dopiero na podstawie złożonej informacji organ podatkowy wznowił postępowanie podatkowe ze stycznia w sprawie wymiaru podatku od nieruchomości za 2020 rok, uchylił tamtą decyzję i 1 października 2020 r. ustalił wymiar podatku od nieruchomości za jeden miesiąc tego roku. Tym razem decyzja została doręczona.

Zieliński potwierdza, że w związku z nieuregulowaniem podatku, we wrześniu na zaległość wystawiony został tytuł wykonawczy, który w celu wyegzekwowania zaległości został skierowany do Naczelnika Urzędu Skarbowego w Chełmie. Po odebraniu decyzji, która zmniejszyła wymiar podatku, tytuł wykonawczy 9 października został wycofany. A jednak jakiś dług pozostał...

- Nie czuję się winna ani nie czuję, że jest to mój dług. Gdy byłam w urzędzie powinnam otrzymać informację o tym, co jako podatnik powinnam zrobić. Nikt mnie o tym nie poinformował. To nie jest urząd przyjazny petentom. Nie muszę znać się na przepisach, ale ktoś, kto pracuje w urzędzie, chyba powinien - mówi nasza rozmówczyni - Zrobiono ze mnie niesłusznie dłużnika i na dodatek obciążono kosztami, a zostałam dwukrotnie wprowadzona w błąd.

AN

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Administratorem Twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu jest jest Grupa Wydawnicza SŁOWO sp. z o.o., ul. Domaniewska 17/19 lok. 133, 02-672 Warszawa.
Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe