Nikt nie widział, jak umierał

  • 19.03.2020, 08:30
  • GD
Nikt nie widział, jak umierał
Wszystko wskazuje na to, że był to nieszczęśliwy wypadek. 59-letni kierowca został przysypany burakami na terenie zakładu w Siennicy Nadolnej. Zginął na miejscu. Śledczy nie znaleźli dowodów na to, że ktoś się przyczynił do tej tragedii.

Śledztwo zostało umorzone z końcem ubiegłego miesiąca z powodu "braku ustawowych znamion czynu zabronionego". Analiza nagrań z monitoringu zainstalowanego na terenie cukrowni nie wniosła zbyt wiele do sprawy. Przesłuchano również kilkudziesięciu kierowców, którzy w dniu feralnego wypadku i po zakończeniu kampanii buraczanej rozjechali się po całym kraju. Okazuje się, że wypadku nikt nie widział.

Z sekcji zwłok 59-letniego mieszkańca gminy Łopiennik Górny wynikało, że przyczyną zgonu było zmiażdżenie klatki piersiowej i twarzoczaszki oraz wielonarządowe obrażenia wewnętrzne. Mężczyzna zginął podczas rozładunku buraków. Na naczepie znaleziono ślady mogące świadczyć o tym, że kierowca dostał burtą w twarz.

Dramat rozegrał się 10 października przed południem. Początkowo nikt nie zorientował się, że kierowca potrzebuje pomocy. Jego zwłoki znalazł właściciel firmy przewozowej, w której 59-latek był zatrudniony. Postanowienie krasnostawskiej prokuratury nie jest prawomocne.

GD

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Administratorem Twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu jest jest Grupa Wydawnicza SŁOWO sp. z o.o., ul. Domaniewska 17/19 lok. 133, 02-672 Warszawa.
Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe