Walczymy o serce Ignasia!

  • 19.02.2020, 10:48
  • MP
Walczymy o serce Ignasia!
Agnieszka i Artur Szpyrka mieszkają w Woli Uhruskiej. Mają trójkę dzieci, w tym 4-letniego syna Ignacego. Z pozoru wiodą zwykłe życie, ale tak naprawdę każdy dzień to walka z czasem o jego zdrowie. Chłopiec urodził się z ciężką wadą serca. Bez operacji i dalszego leczenie Ignaś nie przeżyje...

Dramatyczna historia rodziny z Woli Uhruskiej zaczęła się w grudniu 2015 r., kiedy pani Agnieszka była w ciąży z trzecim dzieckiem. 12-letnia Rozalka i 9-letni Mikołaj nie mogli doczekać się kolejnego rodzeństwa. Tuż przed Bożym Narodzeniem rodzice pojechali na badania prenatalne. Po nich ich życie diametralnie się zmieniło.

- W drodze do domu towarzyszyła nam cisza pełna strachu i niedowierzania. W głowach mieliśmy tylko jedno pytanie: Co teraz...? - wspomina mama Ignacego. - Diagnozę potwierdziły kolejne badania. Okazało się, że nasz nienarodzony synek ma bardzo ciężką wadę serca. Trafiłam pod opiekę dr Joanny Szymkiewicz - Dangel, która podjęła się dalszej opieki. Zapewniała, że dzieci, które rodzą się z tak poważnymi schorzeniami są leczone i żyją. Otrzymaliśmy nową nadzieję i siłę do walki.

Ignacy urodził się 18 czerwca 2016 r. w szpitalu klinicznym im. ks. Anny Mazowieckiej w Warszawie i został zabrany na leczenie w tamtejszym Centrum Zdrowia Dziecka. Od tej chwili czas zaczął płynąć szybciej.

Strach o jutro

W Centrum Zdrowia Dziecka Ignaś został podłączony do aparatury z lekiem utrzymującym przy życiu. Czekała go operacja Norwooda, bardzo niebezpieczny zabieg rekonstrukcji serca u dzieci z HLHS, ale stan zdrowia nie pozwalał na jej przeprowadzenie w pierwszym terminie. 23 sierpnia podjął się jej dopiero dr Andrzej Kansy wraz ze swoim zespołem. Postawili wszystko na jedną kartę.

- Wola życia, którą wykazał się nasz syn, wprawiła w osłupienie nawet personel medyczny - mówią rodzice Ignasia. - Po czterech miesiącach pobytu w Warszawie wróciliśmy do domu, z odczuciem jakby nasz syn narodził się na nowo. Musieliśmy jednak stale go obserwować i reagować na jego zachowania. W 2017 r. przeszedł drugą operację - dwukierunkowe zespolenie Glenna, i od tamtego czasu rozwija się dobrze. Jesteśmy ogromnie wdzięczni wszystkim za pomoc. Ale ten najważniejszy zabieg jest dopiero przed nim. Od niego zależy życie Ignasia.

Państwo Szpyrka, po rozmowie z innymi rodzicami, których dzieci zmagają się z HLHS, dowiedzieli się o kardiochirurgu prof. Edwardzie Malcu z Kliniki Uniwersyteckiej w Münster w Niemczech, który podejmuje się niezwykle trudnych operacji kardiochirurgicznych. Okazuje się, że zabieg powinien być wykonany w wieku trzech lat. W czerwcu Ignacy będzie obchodził już czwarte urodziny. Czasu zostało niewiele.

- Każdy dzień jest dla naszej rodziny wyzwaniem. Bo choć obserwujemy pełnego radości, ciekawego świata chłopca, to z tyłu głowy zawsze będzie strach. Obawa przed tym, czy śmierć nie zaatakuje w najmniej oczekiwanym momencie, czy serce wytrzyma do kolejnej operacji - obawia się mama Ignasia. 

Decyzja o zakwalifikowaniu Ignacego do zabiegu już zapadła. Operacja jest jednak bardzo kosztowna, rodziców chłopca na nią nie stać. Potrzeba 180 tys. zł.

- Nie chcemy znów stanąć w obliczu ostateczności, nie jesteśmy gotowi na taki bieg historii. Środki potrzebne na operację są ogromne, a my mając na głowie mnóstwo innych wydatków związanych z leczeniem i konsultacjami Ignasia, nie jesteśmy w stanie zebrać ich samodzielnie. Potrzebujemy waszego wsparcia! Pomocy i zaangażowania w ratowanie serca naszego dziecka - apelują rodzice trzylatka. 

Pomoc płynie ze wszystkich stron

Aktualnie Ignaś jest pod kontrolą lekarzy oraz rehabilitantów. To bardzo pogodny chłopiec, tryskający zaraźliwym optymizmem.

- Zanim usłyszeliśmy, że nasz syn jest chory, szpital był dla nas miejscem obcym i odległym - mówią rodzice. - Podobnie jak zbiórki na leczenie dzieci, które wspieraliśmy, nie przypuszczając, że nas samych może to dotknąć. Kiedy to się stało, przyszedł moment załamania, ale tylko moment. Ignaś nie jest świadom, jak wiele jeszcze przed nim.

Jak pomóc chłopcu? Wpłacając pieniądze na konto Fundacji Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej na nr 17 1160 2202 0000 0000 8297 2843 z dopiskiem ZC 8271 Ignacy Szpyrka. Zbiórka jest ponadto prowadzona za pośrednictwem portalu siepomaga.pl/serceIgnasia. Na rzecz Ignacego można również przekazać 1 proc. podatku w rozliczeniu rocznym PIT, w którym należy podać KRS 0000266644, a w informacjach dodatkowych wpisać ZC 8271 Ignacy Szpyrka. Darowizny przyjmuje również Fundacja na rzecz dzieci z wadami serca Cor Infantis - nr konta to 86 1600 1101 0003 0502 1175 2150 (w tytule przelewu należy wpisać Ignacy Szpyrka). Liczy się każda złotówka.

MP

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Administratorem Twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu jest jest Grupa Wydawnicza SŁOWO sp. z o.o., ul. Domaniewska 17/19 lok. 133, 02-672 Warszawa.
Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe