Krasnystaw: Tajemniczy zgon podczas urlopu

  • 25.09.2019, 16:25 (aktualizacja 25.09.2019, 20:03)
  • GD
Krasnystaw: Tajemniczy zgon podczas urlopu pixabay.com
Ciało 37-letniego krasnostawianina znaleziono przez przypadek na dachu jednej z zamojskich fortyfikacji. Mogło przeleżeć tam nawet kilkanaście dni. Denatem okazał się pensjonariusz Domu Pomocy Społecznej w Stężycy Nadwieprzańskiej. Choć był niezdolny do samodzielnej egzystencji, dostał urlop.

Zwłoki Marcina S. zostały znalezione 11 września w pobliżu Nowej Bramy Lubelskiej przy ul. Łukasińskiego w Zamościu. Ciało znajdowało się w stanie zaawansowanego rozkładu. Tożsamość mężczyzny udało się potwierdzić m.in. na podstawie kartki, którą miał w kieszeni. Trop wiódł do DPS w Stężycy Nadwieprzańskiej. Ostatecznie 37-latek został zidentyfikowany po bransoletce, plecaku i ubraniu.

- Wstępnie wykluczono udział osób trzecich w tym zdarzeniu. W zakładzie patomorfologii zostanie wykonana sekcja zwłok. Oczekujemy na opinię biegłego, która pozwoli na ustalenie przyczyn i okoliczności śmierci mężczyzny - informuje Ewa Jałowiecka-Śliwa, szefowa Prokuratury Rejonowej w Zamościu.

Postępowanie toczy się w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci mężczyzny. Aby ostatecznie potwierdzić tożsamość poszkodowanego, śledczy zlecili dodatkowe badania DNA. Zamierzają również przejrzeć zapisy miejskiego monitoringu oraz przesłuchać świadków, w tym pracowników DPS. Między innymi chcą wiedzieć, kiedy 37-latek przyjechał do Zamościa oraz w jakich okolicznościach i po co znalazł się na dachu fortyfikacji nad dawną siedzibą lokalu Grotex.

W Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Krasnymstawie dowiadujemy się, że od początku września Marcin S. przebywał na urlopie, który każdego roku przysługuje mu w trakcie pobytu w placówce w Stężycy Nadwieprzańskiej. W międzyczasie powiadomił opiekunów, że przedłuża sobie przerwę do 1 listopada br.

- To bardzo przykre, ale poza murami DPS trudno zapobiegać takim sytuacjom. 37-latek nie mógł normalnie funkcjonować w środowisku, ale nie był też ubezwłasnowolniony. W czasie urlopów sporo jeździł po całym kraju. Często wracał bardzo zmęczony. Czasami w trakcie podróży był hospitalizowany z powodu zaburzeń świadomości lub innych schorzeń. Zapewniam, że z naszej strony nie było żadnych uchybień i wszystko jest udokumentowane - informuje Waldemar Fedorowicz, dyrektor PCPR Krasnystaw.

GD

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Administratorem Twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu jest jest Grupa Wydawnicza SŁOWO sp. z o.o., ul. Domaniewska 17/19 lok. 133, 02-672 Warszawa.
Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe