Gm. Siedliszcze: Bezkrólewie na zalewie

  • 19.07.2019, 12:25 (aktualizacja 19.07.2019, 12:29)
  • MP
Gm. Siedliszcze: Bezkrólewie na zalewie
Nad zalewem w Majdanie Zahorodyńskim nie mają lekko ani wędkarze, ani plażowicze. Od pewnego czasu obowiązuje tam zakaz kąpieli, nie ma również ratowników. Nie zniechęca to jednak amatorów pływania, którzy wskakują do wody na własne ryzyko.

Jeden z wędkarzy, który często łowi ryby w tym zalewie, poskarżył się nam na panującą tam samowolkę. - Jest bardzo dużo wędkujących zgodnie z przepisami, mających kartę, pozwolenie, opłacających możliwość korzystania z tego miejsca. Jednak co z tego, skoro szerzy się kłusownictwo i nikt nie wyciąga konsekwencji wobec osób, które się go dopuszczają. 

Dyskryminacja wędkarzy

- Jeszcze niedawno zalew był tak zarośnięty, że trawa sięgała pasa i pełno w niej było kleszczy. Koszą ją raz na ruski rok, przez co nie widać brzegu i można wylądować w wodzie - dodaje nasz rozmówca.

Od jakiegoś czasu nadzór nad łowiskiem w Majdanie Zahorodyński sprawuje Lubelski Okręg Polskiego Związku Wędkarskiego.

- Kłusownictwo to temat rzeka, więc nie jest łatwo złapać wszystkich - mówi Marcin Domaciuk ze Straży Okręgowej PZW. - Występuje w różnych okresach z różnym nasileniem, ale w Majdanie Zahorodyńskim jest mniejsze niż w innych łowiskach na Lubelszczyźnie. Nie zmienia to faktu, że patrolujemy to miejsce i jeśli ktoś zostanie złapany na gorącym uczynku, musi się liczyć z karą. Najczęściej jest to mandat w wysokości 500 zł, ale część spraw znajduje swój finał w sądzie. Wtedy wysokość kary może być znacznie wyższa, liczona już w tysiącach złotych.

Władze lubelskiego okręgu PZW przekazały nam także, że trawa przy zalewie jest koszona, zgodnie z zawartą umową, dwa razy w roku. Kolejne jest planowane jesienią.

 

Plażowicze - kaskaderzy

Wędkarze zwrócili również naszą uwagę na plażowiczów, którzy korzystają z miejscowej plaży i pluskają się w wodzie. Problem polega jednak na tym, że w zalewie obowiązuje bezwzględny zakaz kąpieli.

- Przy każdym możliwym dojściu do wody stoi tabliczka z zakazem i regulaminem, ale nikt go nie przestrzega. W letnie weekendy są tu setki osób. Nie dość, że płoszą nam ryby, to jeszcze ryzykują zdrowie i życie.

Zalew Majdan Zahorodyński nie został zgłoszony do sanepidu przez gminę Siedliszcze jako zorganizowane kąpielisko. Dlatego też stacja sanitarno-epidemiologiczna nie prowadzi tam badań jakości wody, na miejscu nie ma również ratowników. Krótko mówiąc, znaki stoją tam nie bez powodu, ponieważ kąpiel w tym miejscu jest zabroniona. To jednak nie odstrasza  plażowiczów. Według kodeksu wykroczeń, za wchodzenie do wody w miejscu niedozwolonym grozi mandat - nawet 250 zł.

MP
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Administratorem Twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu jest jest Grupa Wydawnicza SŁOWO sp. z o.o., ul. Domaniewska 17/19 lok. 133, 02-672 Warszawa.
Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Lokospoko
Lokospoko 19.07.2019, 18:28
Parę lat temu był tam ratownik, z tego co pamiętam często przyjeżdżała policja i nie bylo problemów, jesli jest zakaz to po co jest zrobiona plaża, bądź nowy pomost tylko dla rybaków?? Hmm nie sądzę...

Pozostałe