Masturbował się przed sklepowym lustrem | Super Tydzień

  • 20.06.2019, 21:37 (aktualizacja 20.06.2019, 21:44)
  • TS
Masturbował się przed sklepowym lustrem | Super Tydzień
Tego dnia pracownice sklepu z odzieżą długo nie zapomną. Klient, który przymierzał spodenki, zaczął onanizować się przed lustrem! Nie zasłonił do końca kotary i dlatego jego wyczyn zauważyła jedna z ekspedientek.

W ubiegłym tygodniu do naszej redakcji dotarła informacja o mężczyźnie wywołującym zgorszenie w miejscu publicznym. Jak udało się nam dowiedzieć, do zdarzenia doszło w sklepie z odzieżą w centrum miasta. Młody, około 30-letni mężczyzna wybrał krótkie spodenki, po czym wszedł do przymierzalni. Kiedy miał już nową odzież na sobie, odsunął kotarę, zaprezentował się ekspedientkom i zapytał, czy spodenki nie są przypadkiem za duże.

- Może pan sobie przymierzyć mniejszy rozmiar – usłyszał w odpowiedzi.

Mężczyzna wziął kolejne szorty, nieco mniejsze i ponownie zniknął za kotarą. - A te jak leżą? – zapytał, odciągając prowokacyjnie spodenki od brzucha.

- Te są dobre – oznajmiły ekspedientki.

Mężczyzna, po chwili zastanowienia, postanowił przymierzyć jeszcze mniejszy rozmiar spodenek.

- A może te będą lepsze? – drążył temat.

- Nie, te są zbyt obcisłe. Poprzednie były lepsze – odpowiedziały ekspedientki.

- No dobrze, to jeszcze raz zmierzę tamte – stwierdził klient i po raz kolejny wszedł za kotarę.

Nie zasunął jej jednak do końca. W międzyczasie do sklepu weszli inni klienci. Jedna z ekspedientek, idąc do kasy, ujrzała szokujący widok. Mężczyzna, który przymierzał spodenki, onanizował się przed lustrem. Pracownica sklepu osłupiała, bo nigdy wcześniej nie spotkała się w pracy z taką sytuacją. Oburzone zachowaniem klienta ekspedientki wygoniły go ze sklepu, nie szczędząc przy tym niepochlebnych komentarzy. Początkowo chciały również zadzwonić na policję, ale stwierdziły, że mężczyzna i tak by uciekł. Bały się również, że może im coś zrobić, jeśli te zatelefonują po mundurowych. Bezwstydny onanista "strzelił przysłowiowego buraka" i wyszedł ze sklepu.

- Jak można robić coś takiego w miejscu publicznym? Szok! Takie haniebne czyny powinny być surowo karane – mówili klienci, którzy usłyszeli powstałe w sklepie zamieszanie.

- Co za zboczeniec. Przecież te spodenki ktoś inny również będzie chciał zmierzyć. Ale po takim czymś... Na samą myśl robi mi się niedobrze – powiedziała nam zbulwersowana kobieta.

TS

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Administratorem Twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu jest jest Grupa Wydawnicza SŁOWO sp. z o.o., ul. Domaniewska 17/19 lok. 133, 02-672 Warszawa.
Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe