Kadrowy pogrom w MPGK | Super Tydzień

  • 19.04.2019, 08:14
  • AN
Kadrowy pogrom w MPGK | Super Tydzień
Prezes MPGK poinformował związki zawodowe działające w spółce o planach zwolnienia 21 pracowników. Związkowcy negatywnie zaopiniowali ten pomysł. W firmie rozpętała się burza. Niektórzy mówią, że w spółce może dojść do strajku.

- Na pierwszym spotkaniu z załogą nowy prezes zapewniał, że zwolnień pracowników fizycznych nie będzie. Teraz okazuje się co innego - tłumaczy Andrzej Skolski, przewodniczący jednego ze związków zawodowych. - Rozumiemy, że firma jest w trudnej sytuacji finansowej, ale nie pracownicy są temu winni. Złożyło się na to bardzo dużo czynników. Mamy świadomość, iż strata ta powstała ze złego zarządzania spółką w ostatnich latach, a nie z winy załogi.

Co dobija spółkę?

Jak przekonują związkowcy, chodzi m.in. o niekorzystną umowę śmieciową z miastem. - Spółka traci miesięcznie ok. 100 tys. zł. Umowa podpisana została przez poprzedni zarząd MPGK na dwa lata i obowiązuje do końca bieżącego roku. Prezes Czarnecki niestety nie próbuje jej zmienić - tłumaczy Skolski.

W związku z tym pracownicy złożyli nawet doniesienie do prokuratury, w którym zarzucają byłemu prezesowi działanie na niekorzyść spółki.  

Prezes Marcin Czarnecki potwierdza, że rzeczywiście umowa podpisana z miastem nie jest dla firmy najlepsza, jednak podaje nieco inne dane: - Warunki ekonomiczno-finansowe wynikające z treści umowy są niekorzystne dla spółki. Analiza finansowa wykazuje, iż MPGK ponosi stratę w wysokości około 50 tys. złotych miesięcznie.

Kolejny argument związkowców dotyczy zmniejszonej produkcji wody, a tym samym ścieków, na co pracownicy również nie mają wpływu. - Dodatkowo MPGK zostało obciążone podatkiem w wysokości ok. 400 tys. zł przez Wody Polskie za wydobycie wody z terenu kopalni kredy. Sprawa jest w sądzie i nie wiadomo, kiedy się skończy i jaki zapadnie wyrok - dodają związkowcy.

Podobno Przedsiębiorstwo Usług Mieszkaniowych ma wobec MPGK dług w wysokości 400 tys. zł za wykorzystaną wodę oraz ścieki i jest to już ponoć kwota nie do odzyskania. Z opłatami notorycznie zalega też aquapark.

Okazuje się, że PUM od lat jest stałym dłużnikiem. Średnie zadłużenie do roku 2018 oscylowało w granicach 100 tys. złotych rocznie i było systematycznie regulowane.

- W roku 2018 nastąpił dwukrotny wzrost zadłużenia. W bieżącym roku PUM nie uiścił żadnej wpłaty tytułem spłaty zadłużenia z lat poprzednich, a opłaty bieżące powiększyły dług o kolejne 50 tys. złotych - wyjaśnia prezes Czarnecki.

Obecnie zobowiązania PUM wobec MPGK wynoszą około 340 tys. zł. Spółka w sierpniu ub. roku zawarła ugodę z przedsiębiorstwem w sprawie spłaty zadłużenia w wysokości ponad 280 tys. złotych i zobowiązywała je do spłaty wyżej wymienionej kwoty w sześciu ratach.

- Mimo wielokrotnych monitów ze strony MPGK, uiszczono jedynie pierwszą ratę i część drugiej w łącznej wysokości prawie 49 tys. złotych. Dwukrotne wezwania do zapłaty doręczone przedsiębiorstwu w styczniu bieżącego roku pozostały bez żadnej odpowiedzi. Trwa procedura zabezpieczenia należności na majątku PUM - tłumaczy szef MPGK.

Pracownicy wspominają również o bezsensownej, ich zdaniem, wymianie przyłączy i remoncie kanałów sanitarnych w drodze K12, na której w tym roku mają się rozpocząć prace modernizacyjne.

- Spółka zaciągnęła na ten cel kredyt w wysokości 3,5 mln zł. Koszt tego remontu miasto powinno wziąć na siebie i wpisać zadanie w wartość inwestycji - tłumaczą związkowcy. - Firmę dobiły też wielomilionowe zobowiązania, które zostały zaciągnięte na modernizację oczyszczalni ścieków oraz kanałów sanitarnych na ul. Wolwinów i w dzielnicy Metalowa. Do spłaty zostało 10 mln zł, które miały być przekazane przez miasto w formie dotacji. Pomysł ten został zatwierdzony uchwałą Rady Miasta Chełm. Ostatecznie była pani prezydent nie przelała na konto spółki ani złotówki.

Na trudną sytuację firmy wpływają też inne zadania zlecane firmie na jej koszt np. sponsoring szopki bożonarodzeniowej - 50 tys. zł w ubiegłym roku, czy sponsoring ChKS "Chełmianka" - dotychczas w wysokości 9 tys. zł miesięcznie.

Zwolnienia, których miało nie być

Kilka dni temu związki zawodowe otrzymały zawiadomienie o zamiarze wypowiedzenia 21 pracownikom umów o pracę  Większość to osoby doświadczone, z dużą wiedzą, które przepracowały w MPGK ponad 25 lat.

- W tym gronie są trzy osoby objęte szczególną ochroną z racji pełnienia funkcji w zarządzie związków zawodowych, co odbieramy jako próbę zastraszenia i mobbingu. Kto zatem ma odczuć wszelkie skutki proponowanych reform? - pytają szefowie związków.

  Według informacji głównego księgowego, jak przekonują związkowcy, sytuacja spółki nie jest tak tragiczna, jak próbuje się "kreować". Są natomiast konkretne propozycje działań. Potrzebny jest też czas, by spółka wyszła na prostą, nie zwalniając pracowników.

- Prezes od początku nie wykazał chęci współpracy z zarządem. Nie znając jeszcze dokładnie sytuacji ekonomicznej spółki, w mediach zarzucał kreatywną księgowość osobie, która jest zatrudniona od 1975 roku. Instytucje rozliczające projekt finansowany ze środków unijnych nie miały wątpliwości co do rzetelności rozliczenia, za które odpowiada dyrektor ekonomiczny. Widocznie obecnemu prezesowi i radzie nadzorczej nie jest po drodze z dyrektorem finansowym, dlatego też ogłoszono konkurs na to stanowisko. Czy to jest oszczędność? - pytają związki.

Jak tłumaczą, z dużym niepokojem obserwują sytuację w spółce. - Widzimy coraz mniej woli osiągnięcia porozumienia dla dobra MPGK. Wzywamy prezesa spółki o zaniechanie jałowego konfliktu, mającego wymusić poddanie się przez wszystkie związki zawodowe jego woli i podjęcie rzeczowych rozmów dla dobra zakładu pracy - apelują związkowcy.

Jak tłumaczy prezes Czarnecki, ze względu na sytuację finansową spółki, podjęte zostały czynności zmierzające do uregulowania zagadnień stanowiskowych pracowników. W spółce w wyniku zmiany regulaminu organizacyjnego, a co za tym idzie w wyniku likwidacji stanowisk w poszczególnych jednostkach strukturalnych, zachodzi potrzeba zwolnienia pracowników.

- Planowane zwolnienia miały dotyczyć 21 pracowników, z czego osiem osób pracuje na stanowiskach administracyjnych, a 13 osób świadczy pracę jako pracownicy fizyczni. Trzech spośród planowanych do zwolnienia pracowników pełni funkcję z wyboru w zakładowych organizacjach związkowych i zarząd związków nie wyraził zgody na ich zwolnienie - tłumaczy prezes MPGK.

AN

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Administratorem Twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu jest jest Grupa Wydawnicza SŁOWO sp. z o.o., ul. Domaniewska 17/19 lok. 133, 02-672 Warszawa.
Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe