Nina "od delfinów" ma już 9 lat | Super Tydzień

  • 15.03.2019, 08:10 (aktualizacja 15.03.2019 10:25)
  • DBEZ
Nina "od delfinów" ma już 9 lat | Super Tydzień
Gdy o tej małej, dzielnej dziewczynce po raz pierwszy pisaliśmy, miała rok i osiem miesięcy. Był rok 2011. Nina prawie wcale nie otwierała prawej dłoni i krzywo stawiała prawą nóżkę. By wesprzeć jej rozwój, rodzice zabrali ją na delfinoterapię. Teraz Ninka ma 9 lat i jest uczennicą trzeciej klasy. Ma za sobą wiele lat rehabilitacji, niezliczoną liczbę wizyt u lekarzy i pobytów w szpitalach.

- Nie wierzę w cuda – powiedziała wiele lat temu na łamach Super Tygodnia Chełmskiego Agnieszka Nizio, mama małej Niny. Jej córka urodziła się z dziecięcym porażeniem mózgowym. Nie zaczęła nauki chodzenia jak inne dzieci. Gdy miała półtora roku, nawet nie siadała i bez przerwy się śliniła. Cud jednak się wydarzył, bo Nina po powrocie z delfinoterapii zrobiła ogromne postępy. Potem dzięki uporowi rodziców i rodziny oraz pomocy naszych Czytelników mała Nina pojechała jeszcze raz na spotkanie z delfinami. Nie dla zabawy. Delfinoterapia jest metodą medycznej i psychologicznej rehabilitacji dla dzieci i dorosłych cierpiących na różne zaburzenia rozwoju. Jest też bardzo droga.

Cud za cudem

Za pierwszym razem w organizacji wyjazdu do ośrodka w Jałcie rodzice Niny skorzystali z pomocy biura turystycznego. To jednak wydrenowało ich domowy budżet. Wtedy z pomocą przyszli Czytelnicy Super Tygodnia Chełmskiego. Wzięli udział w jednej z pierwszych na terenie powiatu chełmskiego zbiórek plastikowych korków. Przywożono je do magazynu, który udostępnił Browar Jagiełło. Szybko zabrakło tam miejsca, tak było ich dużo. Odbywały się też akcje charytatywne i koncerty. Nad ich organizacją czuwał Marian Lackowski, Kawaler Orderu Uśmiechu, który później założył stowarzyszenie "Przytulisko".

Gdy już było wiadomo, że przynajmniej część pieniędzy na delfinoterapię uda się zdobyć, rodzice Niny zaczęli szukać odpowiedniego ośrodka. Znaleźli stronę internetową delfinarium Doctor Dolphin w Chmielniku na Ukrainie. To tylko 400 km od Polskiej granicy! Udało się zapisać Ninkę na turnus wrześniowy. Koszty okazały się niższe niż wyjazd z biurem podróży na odległą Jałtę. A zdaniem rodziców poziom rehabilitacji i stopień wyszkolenia delfinów był tam nieporównywalnie lepszy.

 

Całe życie pomagała innym, teraz sama potrzebuje pomocy! Jak możemy ją wesprzeć? [CZYTAJ]

- Pomogła nam moja mama, rodzina i przyjaciele. Pieniądze przekazali koledzy z koła łowieckiego "Szarak", do którego należę oraz fundacja, która umożliwiła nam zbieranie 1 procenta z podatku. Pojechaliśmy na tydzień – wspomina Agnieszka. Efekty? - Nina zaczęła lepiej mówić. To był kolejny cud.

Życie jej nie oszczędzało

Jak się okazało po kilku latach, porażenie mózgowe było tylko jedną z chorób, z którymi mała Nina musiała się zmierzyć. Kilka lat temu zdiagnozowano u niej wrzodziejące zapalenie jelita grubego, a potem okazało się, że niedowidzi. Gdy już wydawało się, że gorzej być nie może, pojawił się pierwszy napad padaczki. Od tego czasu Nina choruje też na epilepsję. Musi stale brać lek zapobiegający napadom. Nie zawsze jest skuteczny.

- Każdy następny atak padaczki mógłby zniszczyć to, co udało nam się osiągnąć do tej pory dzięki rehabilitacji - mówi mama Niny.

Problemów ze zdrowiem było jeszcze więcej. Nina zaczęła chorować na gardło, a nocą z trudem oddychała.

- Trzeba było jej usunąć przerośnięte migdałki. Pamiętam, że przed zabiegiem musieliśmy przejść bardzo szczegółowe badania. Wykonano je z racji wielu schorzeń, jakie ma Nina. Podczas wywiadu neurolog nie dowierzała, że dziecko jest tak sprawne, mimo wszystko. Na dowód swojego podziwu, poprosiła Ninę, żeby przybiła piątkę. Lekarka powiedziała nam "dobra robota" - wspomina Agnieszka. Nina piątkę przybiła prawą, chorą ręką. To też był cud.

Rehabilitacja to ciężka praca

Dzisiaj Nina na pierwszy rzut oka wydaje się całkiem zdrową dziewczynką. Trzeba drugi raz się przyjrzeć, żeby zobaczyć, że jednak ani prawa noga, ani ręka nie są całkiem sprawne.

Mamy nowe stowarzyszenie, które będzie pomagało dzieciom. Kim są wolontariusze? [SPRAWDŹ]

W ostatnim czasie uaktywniła się u Niny padaczka. Jej częste napady wymusiły roczną przerwę we wprowadzaniu toksyny botulinowej. Preparat ten lekarze wstrzykują jej w nogę i w rękę, żeby zapobiegać przykurczom mięśni. Zabieg jest bardzo bolesny. Wykonuje się go więc pod narkozą. Około 27 razy nakłuwa się jej rękę i 8 razy nóżkę.

- Po roku przerwy pojechaliśmy do naszego doktora, który podaje Nince botulinę. Był bardzo zdziwiony, że - mimo iż od tak dawna botuliny nie było - ona dobrze sobie radzi. Wszystko dzięki naszemu rewelacyjnemu rehabilitantowi Michałowi Tuczapskiemu, który naszą Niną zajmuje się od lat - mówi Agnieszka. - Dużo też nam pomogło stowarzyszenie "Przytulisko", sponsorując wejściówki do aquaparku. Terapeuta Sebastian Jakimiuk świetnie nauczył Ninę pływać na plecach. Na basen jeździmy również dzięki naszej szkole Arka w Chełmie, która też zapewnia niepełnosprawnym dzieciom hipoterapię, alpakoterapię...

- Dziś już mogę powiedzieć, że cuda się zdarzają - mówi Agnieszka.

1 procent - to nic nie kosztuje

Zajęcia z rehabilitantami, dojazdy na nie i prywatne wizyty u lekarzy specjalistów są bardzo kosztowne. Dodatkowo Nina powinna jak najczęściej wyjeżdżać na turnusy rehabilitacyjne, za które rodzice też muszą zapłacić.

- Dzięki zajęciom rehabilitacyjnym Nina ma szansę na lepszy rozwój i samodzielność. To naprawdę dużo daje. Jako rodzice niepełnosprawnego dziecka chcieliśmy serdecznie podziękować wszystkim, którzy od lat nas wspierają, przekazując 1 proc. podatku - mówią Jarek i Agnieszka Niziowie. Rodzice otrzymujący pieniądze z odpisu mają możliwość sprawdzenia, kto ich wsparł. Często osobiście dziękują darczyńcom. Przekazanie swojej części podatku nic nie kosztuje, a może pomóc innym w walce o zdrowie dziecka.

- Zanim otrzymamy pieniądze, najpierw musimy je wydać na rehabilitację, leczenie, sprzęt medyczny i przedstawić faktury do rozliczenia - dodają. Ich marzeniem jest jeszcze raz zabrać Ninę na turnus z delfinami.

Jeżeli chcesz pomóc Ninie, w rozliczeniu rocznym PIT wpisz KRS: 0000005861 z dopiskiem dla Niny Nizio.

DBEZ
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Administratorem Twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu jest jest Grupa Wydawnicza SŁOWO sp. z o.o., ul. Domaniewska 17/19 lok. 133, 02-672 Warszawa.
Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe