To była najczarniejsza kampania

  • 16.11.2018, 09:07
  • DBEZ
To była najczarniejsza kampania
Po wyborach przyszedł czas na podsumowania. Wygrani i przegrani wójtowie mówią, że takiego zalewu nieprawdziwych informacji, rozpowszechnianych w trakcie kampanii, nigdy dotąd nie doświadczyli.

Wójt Henryk Maruszewski, który wygrał wybory, z oburzeniem wspomina komentarze zamieszczane na jednym z portali internetowych przez mieszkańców swojej gminy. Ktoś napisał, że gmina ma pieniądze na wycieczki dla radnych, a nie ma na inne, ważniejsze cele.

- To kłamstwo! Jeżeli radni jeździli na wycieczki, to za własne pieniądze. Raz tylko skorzystaliśmy z zaproszenia biura senatorskiego. Nawet obiady w naszej gminie są ze składek - zapewnia wójt.
W trakcie kampanii pojawiały się też komentarze, szeroko rozpowszechniane, że rzekomo gmina rządzona przez wójta z PSL bierze drogie kredyty w banku, którego dyrektorem jest szef PSL-u.
- Obydwa przetargi na kredyty wygrał u nas inny bank. Można to sprawdzić - dodaje Maruszewski. - Mam nadzieję, że osoby, które to pisały, przyjdą do mnie i przeproszą, bo jak nie, to zastanawiam się, co z tym zrobić - podkreśla wójt.
Ma on prawo, jak wszyscy, domagać się ukarania osób, które go pomawiały. Nawet komentarze pisane w internecie pod pseudonimem nie są do końca anonimowe. Policja może sprawdzić, z jakiego komputera je wysłano. Czy wójt będzie jednak chciał dochodzić swoich praw, nie wiadomo. Mimo czarnej kampanii skierowanej przeciwko sobie nie odpowiadał dotąd atakiem.
- Nie powiesiłem ani jednego plakatu. Uważam, że byłoby to wstydliwe po tylu latach, skoro każdego mieszkańca znam z imienia i nazwiska. Nie namawiałem do głosowania - powiedział na sesji Maruszewski.
Podobne odczucia, dotyczące minionej kampanii, ma wójt Waldemar Domański, który wybory przegrał. Jego zdaniem brudna i ordynarna antykampania go pognębiła.
- Już po wyborach dotarła do mnie ulotka wyborcza, w której zawarto wiele nieprawdziwych informacji, chociażby takich, że gmina nie prowadziła żadnych inwestycji. Prowadziliśmy inwestycje, chociaż było ich niewiele ze względu na trudną sytuację finansową gminy - wyjaśnia Domański. Oburza się on również na to, że nazwano go "leniwym" i stwierdzono, że podaje nieprawdziwe informacje o zadłużeniu gminy.
- Liczby nie kłamią. W ciągu ośmiu lat, gdy byłem wójtem, wykonaliśmy 30 inwestycji na łączną kwotę 5 mln 519 tys. zł i realizowaliśmy w latach 2011-14 i w 2018 r. fundusz sołecki w sumie na kwotę ponad 720 tys. zł. Po podliczeniu okazuje się, że wykonaliśmy w sumie inwestycje za ponad 6 mln 239 tys. zł. Wartość dofinansowania, jakie pozyskaliśmy to ok. 3 mln 200 tys. zł. Te nasze dane porównaliśmy do osiągnięć poprzedniej koalicji z lat 2003-2010. Znalazło się to w mojej ulotce wyborczej. Liczby nie kłamią. Uważam, że poradziliśmy sobie lepiej. W dodatku gospodarowaliśmy w arcytrudnej sytuacji finansowej gminy. Gdy przejmowaliśmy władzę, zadłużenie było dwuipółkrotnie wyższe, niż gdy władzę obejmowała poprzednia koalicja - wylicza Domański.

DBEZ
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Administratorem Twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu jest jest Grupa Wydawnicza SŁOWO sp. z o.o., ul. Domaniewska 17/19 lok. 133, 02-672 Warszawa.
Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe