Siedliszcze: Ministerstwo odpiera zarzuty Prairie Mining

  • 17.04.2018, 09:58 (aktualizacja 17.04.2018, 10:37)
  • MP
Siedliszcze: Ministerstwo odpiera zarzuty Prairie Mining
Ministerstwo Ochrony Środowiska nie ugięło się pod presją spółki Prairie Mining. Zarzuty o niedotrzymaniu terminu podpisania istotnej umowy użytkowania odpiera argumentami o niespełnieniu wszystkich warunków przez australijskiego inwestora. Konflikt rozstrzygnie sąd.

W kwietniu minął określony prawnie termin podpisania przez Ministerstwo Środowiska umowy użytkowania górniczego całego terenu złoża Lublin australijskiej spółce Prairie Mining. Jak podaje portal e-money, urzędnicy resortu, pewni swoich racji, nie mają zamiaru ustępować inwestorowi. Tłumaczą, że jego pracownicy zbadali tylko część złoża, mimo że roszczą sobie prawa do całości.

- Aby zawrzeć umowę użytkowania górniczego z tzw. prawem pierwszeństwa, w ciągu trzech miesięcy od zgłoszenia roszczenia muszą zostać spełnione wszystkie wymagania zawarte w prawie geologicznym i górniczym. Musi dojść do rozpoznania i udokumentowania złoża kopaliny w stopniu umożliwiającym sporządzenie projektu zagospodarowania złoża - informują urzędnicy ministerstwa. - Spółka nie dokonała rozpoznania całego złoża w stopniu umożliwiającym sporządzenie projektu jego zagospodarowania. Zatem brak było podstaw do powoływania się na prawo pierwszeństwa w odniesieniu do całego złoża Lublin.

Prairie Mining nie zgadza się z zarzutami ministerstwa, podając swoje argumenty. Przedstawiciele australijskiej spółki podkreślają m.in. że Bogdanka dostała koncesję wydobywczą na całe złoże Ostrów.

- Dokonaliśmy pięć odwiertów, które pozwoliły na dokładną ocenę - zaznaczają. - Okazało się, że zasoby są lepszej jakości, niż zostało to wcześniej ocenione.

Australijska firma powołuje się również na opinie Mariusza Jędryska, głównego geologa kraju i pozytywne dla siebie decyzje organów państwa, w tym sądów.

Urzędnicy resortu do swoich zarzutów wobec Prairie Mining dodają również, że zawarcie umowy użytkowania górniczego przy niespełnieniu wszystkich warunków powoduje, że minister naraża się na zarzut nieracjonalnego gospodarowania złożem.

Zarówno ministerstwo, jak i australijska spółka są w pełni przekonani do swoich racji i w obecnej sytuacji nie ma mowy o znalezieniu kompromisu. Sprawę ostatecznie rozstrzygnie sąd.


Teraz czytane:

Najlepsi młodzi gitarzyści gościli w Chełmie [VIDEO]

MP

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (5)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Administratorem Twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu jest jest Grupa Wydawnicza SŁOWO sp. z o.o., ul. Domaniewska 17/19 lok. 133, 02-672 Warszawa.
Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
SMS
SMS 20.04.2018, 22:09
Porażka, czy teraz rozumiecie dlaczego niema nowych miejsc pracy w Chełmie i regionie.
Bo jakiś strasznie kompetentny w Warszawce chce się obłowić ,za przyznanie koncesji.
Jeżeli dalej decyzje dotyczące rozwoju naszego regionu będą podejmowane w Stolicy .
To za kilkanaście lat w regionie zostanie jedna wiocha Lublin.
tutejszy
tutejszy 18.04.2018, 12:59
nic dziwnego że młodzież ucieka za pracą z naszego regionu a gdzie ma ją znależć
12
12 18.04.2018, 08:18
najlepiej oddać za darmo wszystkie złoża zagranicznym firmom a my tylko jako robole. Niech Pis nie pozwoli na otwarcie tej kopalni bo to tylko rozkradanie polski przez obcy kapitał.
bas
bas 19.04.2018, 20:53
''Sam nie cham i nikomu nie dam''
andrzej
andrzej 17.04.2018, 15:49
i znowu SIEDLISZCZE dostaje baty od Ministerstwa Środowiska byłby Pan Szyszko i dał zgodę wycinał by wszystko i buł spokój a teraz co brak inwestycji

Pozostałe