Gm. Ruda-Huta: Tylko koni żal... [ZDJĘCIA]

  • 17.07.2021, 08:00 (aktualizacja 17.07.2021, 08:07)
  • DBEZ
koń zimnokrwisty w biegu
Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma - śpiewa Maryla Rodowicz. Nie ma też koni ciągających codziennie załadowane towarem wozy, pracujących w polu. Na wsiach pozostała jednak miłość do koni, tych które kiedyś były w każdym gospodarstwie, dużych, ciężkich, silnych. Prawdziwych zimnokrwistych.

Powiatowy Dzień Konia Zimnokrwistego, który zorganizowano w środę, 7 lipca, ściągnął do Żalina-Kolonii wielu hodowców. Ku zaskoczeniu nawet samych organizatorów - na imprezie były tłumy gapiów. Wielu ludzi przyjechało tylko po to, aby zobaczyć konie. Było też dużo dzieci, które stały w pierwszym rzędzie, najbardziej zainteresowane pokazami. Koń to nawet na wsi już widok rzadki. Jeszcze trudniej natknąć się na konie zimnokrwiste, które nie skaczą przez przeszkody. Tych się raczej też nie dosiada. Do pracy w polu też już ich nikt nie wykorzystuje. Konie zimnokrwiste w typie sokólskim lub bądź sztumskim trzymane są nadal na wsiach w celach rekreacyjnych. Czasem są jeszcze służą za atrakcję w gospodarstwach agroturystycznych. Zimą ciągają sanie podczas kuligów, latem wożą turystów bryczkami. 

Najpiękniejsze ogiery zostaną ojcami

- To już III Przegląd Hodowlany Koni Ras Zimnokrwistych. Prezentowane są klacze i ogiery z pełnym rodowodem. Wszystkie są z powiatu chełmskiego. Ocenia się ich walory zewnętrzne - budowę głowy, nogi, kłodę, czyli tułów konia oraz jego chód. Służy to ich selekcji. Najlepsze pozostają w hodowli, a pozostałe jadą do Włoch jako materiał eksportowy - mówi Jacek Kozik, dyrektor Lubelskiego Związku Hodowców Koni.

Najpiękniejsze konie, najlepiej zbudowane i ułożone wystawiane są podczas konkursów. Dobre noty ratują je przed rzeźnią. Trzyma się je dla dotacji i by zachować gatunek. Dodatkowo w Żalinie-Kolonii dla zwycięzców przeglądu były nagrody finansowe. 

- Myślę, że ten przegląd wpisze się na stałe w kalendarz naszych imprez. Widać, że zainteresowanie jest duże. Konie to przecież także element naszego folkloru - dodaje Kozik. 

Dzięki ocenie specjalistów, hodowcy wiedzą, które ogiery są najlepsze i nadają się do krycia klaczy. Ogiery wysoko punktowane, z medalami i pucharami, najczęściej zostają ojcami. Potomstwo dobrych klaczy osiąga wyższe ceny.

- Hodowla koni uczy cierpliwości i pokory. Na źrebię czeka się 11 miesięcy. Przychówek może być tylko raz w roku. Trzeba mieć więc do tego dużo zamiłowania.  Niezbędna jest systematyczna praca i wytrwałość - dodaje Kozik.

Koniarze z dziada pradziada

Od 35 lat końmi zajmuje się Jarosław Dąbrowski, prezes koła terenowego LZHK w Chełmie. To z jego inicjatywy przegląd hodowlany odbywa się już po raz trzeci w gminie Ruda-Huta. Sam też ma hodowlę koni zimnokrwistych. Prowadzi ją wraz z synem.

- Dziadek kiedyś miał konie, ale ja zaczynałem od zera. Teraz mam 11 dorosłych koni. Mają swój wybieg, pastwisko. Traktuję to zajęcie przy koniach hobbystycznie - mówi Dąbrowski. Jego dziadek kiedyś hodował konie. Pozostała więc rodzinna tradycja. Jednak hodowlę trzeba było zacząć od zera, bo w gospodarstwie Dąbrowskiego, gdy zaczynał 35-lat temu, koni już nie było. Wielu hodowców trzyma konie, bo mieli je wcześniej dziadkowie i tak już zostało.

- Kiedyś takich przeglądów hodowlanych odbywało się bardzo dużo. Pandemia to zahamowała, ale myślę że wrócimy do tej dobrej tradycji. Swoje konie zimnokrwiste odziedziczyłem po ojcu i dalej trzymam tę samą linię. Kiedyś były siwe, teraz są gniade i kare. Od 1 maja wypuszczane są na pastwisko i przebywają tam przez całe lato. Codziennie je doglądam i karmię - dodaje Henryk Sobiechowski, prezes LZHK. - Konie trzeba kochać. Cieszę się ogromnie, że coraz więcej młodych ludzi interesuje się ich hodowlą - dodaje.

Z nadzieją na dobre noty

Katarzyna Piech z Sewerynowa przyjechała na przegląd z klaczą o imieniu Lalka. W swoim gospodarstwie ma sześć klaczy i cztery źrebaki. Trzyma je w celu zachowania rasy.

- Konie są bardzo wdzięczne. Przychodzą do człowieka, żeby się przytulić, przywitać, polizać. Dosłownie "włażą na człowieka" - chwali pani Katarzyna.

- Koniem kiedyś się robiło w polu i był zdrowy jak koń. Jeśli zdychał, to ze starości - wspomina Mieczysław Onyżko, który na przeglądzie towarzyszył swojemu zięciowi, hodowcy koni. Obaj są z Rudy-Huty. Na wystawę przygotowali klacz Galę. Zięć pana Mieczysława ma sześć koni zimnokrwistych.

Egara, pierwszego swojego konia wystawił do konkursu Piotr Łontkowski. Nie jest młodym rolnikiem, ale hodowla koni bardzo mu się podoba. Jego ojciec ma też konie zimnokrwiste, uczestniczy w programie ochrony koni w typie sokólskim.

- Wzięło się to u mnie z zamiłowania. Trzymam swoją klacz dla źrebiąt. Chciałem ją pokazać, by wiedzieć, czy warto ją rozmnażać - mówi Ryszard Łontkowski.

Grzegorz Szozda z Czułczyc ma aż 15 koni. Też hoduje je dla dopłat i po to, by mieć źrebaki. Ale jest też inny powód: - Ja to po prostu kocham. Skoro zaprosili mnie na przegląd, trzeba było jechać - zapewnia Szozda, właściciel klaczy o imieniu Wenecja.

Wyniki przeglądu:

Nagrodzeni za konie roczne:

1. i 2.  Tomasz Niedźwiedzki

3. Kamil Dąbrowski

Nagrodzenia za konie dwuletnie:

1. Krzysztof Wawron

2. Tomasz Niedźwiedzki

3. Patryk Gajos

Puchar starosty za najlepszego konia otrzymał hodowca Krzysztof Wawron.

Teraz czytane: Weekendowa wycieczka po gminie Ruda-Huta [ZDJĘCIA]

e-wydanie super tygodnia

 

DBEZ

Gdzie spędzasz tegoroczne wakacje?

Zdjęcia (11)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Administratorem Twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu jest jest Grupa Wydawnicza SŁOWO sp. z o.o., ul. Domaniewska 17/19 lok. 133, 02-672 Warszawa.
Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe