Gm. Wierzbica: Kapela Wójtowicz wróciła z emigracji

  • 17.07.2021, 07:31 (aktualizacja 17.07.2021, 07:38)
  • DBEZ
kapela z dyplomami i medalem
Przez ostatnich 10 lat grali i śpiewali na obcych scenach. Przyszedł czas na powrót do rodziny i ojczyzny. Muzyka jest dla nich wciąż na pierwszym miejscu.

Kapela Wójtowicz, czyli Jola i Wojtek Wójtowiczowie schodzili ze sceny w Oslo, słysząc "Brawo Poland!". Serca słuchaczy zdobywali dzięki polskim przebojom muzyki folklorystycznej i biesiadnej. Rozsławiali w Norwegii nasz kraj, z którego wyjechali za chlebem. Dom Wójtowiczów jest w Pniównie. Niedawno wrócili w rodzinne strony już na stałe.

- Zrealizowaliśmy już swoje plany zawodowe i życiowe, wypełniliśmy obowiązki rodzicielskie. Teraz wspomagamy nasze młodsze pokolenie. Jednak jak zawsze, sobota i niedziela to dni, które należą do muzyki - mówi Wojtek Wójtowicz.

Kapela Wójtowicz ma na koncie dwie płyty pt. Swojsko i teledysk nagrany pod wiatrakiem w Żalinie. Ten występ w plenerze był zorganizowany w czasie pandemii w ubiegłym roku - na pamiątkę, by po rodzinnej kapeli został jakiś ślad. Utworów tych słuchają Polacy na emigracji, kierowcy tirów i wszyscy, którzy lubią polski folklor, muzykę biesiadną i ludową. 

Z emigracji Jola i Wojtek wrócili z bagażem doświadczeń, przekonani, że ich muzyka łączy pokolenia, niesie pozytywny bagaż emocji i leczy duszę.

- Jesteśmy zadowoleni z tego, że pracowaliśmy zagranicą. Skorzystał na tym także nasz zespół. Mogliśmy sobie kupić trzy komplety strojów ludowych, na które by nas pewnie nie było stać, gdybyśmy zostali w kraju - dodaje Wójtowicz.

Dzięki emigracji, polski zespół miał okazję reprezentować Polskę w Norwegii i rozsławiać polską muzykę. Wójtowicze zostali członkami Polskiego Klubu w Oslo oraz Norweskiego Związku Akordeonistów. Byli zapraszani na międzynarodowe festiwale, uroczystości kościelne i prywatne spotkania rodzinne.

- Największą naszą rekomendacją jest wypowiedź konferansjerów podczas Festiwalu Kultur Międzynarodowych, że bez nas "nie wyobrażają sobie tego festiwalu" - wspomina Wojtek.

Teraz Jola i Wojtek starają się na nowo przystosować do życia w rodzimym kraju. Chcą jeszcze nagrać jedną płytę. Gdy mają wolną chwilę, wspólnie muzykują. Dla Wojtka gra na akordeonie to czysta przyjemność. Dwa lub trzy razy w tygodniu organizuje próby i przygotowuje wraz z żoną Jolą repertuar na występy. Nie odmawiają, gdy są zapraszani nawet na małe, rodzinne występy - poprawiny, chrzciny, jubileusze, czy też inne uroczystości.

Teraz czytane: Nie ma świadków tragedii

e-wydanie super tygodnia

DBEZ

Zdjęcia (2)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Administratorem Twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu jest jest Grupa Wydawnicza SŁOWO sp. z o.o., ul. Domaniewska 17/19 lok. 133, 02-672 Warszawa.
Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe