Farbowany ratownik stanie przed sądem

  • 31.03.2021, 08:01
  • (apm)
Farbowany ratownik stanie przed sądem
Choć nie był ratownikiem, ratował ludzi. Choć miał zakaz prowadzenia pojazdów, jeździł karetką. Prokuratura oskarżyła o oszustwo 41-letniego mieszkańca Lublina, który posługując się podrobionym dyplomem ratownika medycznego, zatrudnił się w chełmskim Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Nie pomogło nawet to, że był cenionym i lubianym pracownikiem. Będzie musiał tłumaczyć się przed sądem.

Śledczy ustalili, że od 19 marca do 18 listopada ub. r., działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadził chełmski szpital do niekorzystnego rozporządzenia mieniem na kwotę ponad 63 tys. złotych. Zatrudnił się na umowę zlecenie jako ratownik medyczny, przedstawiając fałszywy dyplom oraz CV, w którym zostały zawarte nieprawdziwe dokumenty dotyczące jego pracy na stanowisku ratownika medycznego oraz wykształcenia.

Poza tym w czasie, gdy pracował w chełmskim szpitalu, 72 razy prowadził karetkę pogotowia, będącą na wyposażeniu Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Chełmie, mimo orzeczonego zakazu kierowania pojazdami mechanicznymi.

Mieszkaniec Lublina został namierzony 18 listopada ub. r. w Chełmie przez policjantów z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą. W chwili zatrzymania kierował oplem vectrą. Mężczyzna podczas składania zeznań do wszystkiego się przyznał. Jest pod dozorem policji.

- Policjanci sprawdzili, że posługiwał się przy tym podrobionym dyplomem potwierdzającym kwalifikacje zawodowe, a także podawał nieprawdziwe informacje dotyczące wcześniejszych swoich doświadczeń związanych z tym zawodem – mówiła zaraz po zdarzeniu Ewa Czyż, rzeczniczka prasowa KMP w Chełmie.

Dokumenty, które przedstawił, nie budziły jednak żadnych podejrzeń osób, które go zatrudniały. Co ciekawe, jak udało nam się dowiedzieć, mimo braku medycznego wykształcenia, miał wiedzę i umiejętności potrzebne do wykonywania tego zawodu.

- Nikt na niego nie narzekał: ani ci, którzy z nim pracowali, ani pacjenci – przyznał nam Lech Litwin, zastępca dyrektora do spraw lecznictwa. – Był uczynny, miły, sprawdzał się w każdej sytuacji.

Dla tych, którzy z nim pracowali, to był szok, że ktoś taki okazał się oszustem. Na szczęście, a na to wskazują ustalenia, nikt z pacjentów na skutek jego działań, nie został poszkodowany.

41-latek niebawem stanie przed sądem. Grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 8.

(apm)

Czy planujesz szczepić się przeciwko covid-19?

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Administratorem Twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu jest jest Grupa Wydawnicza SŁOWO sp. z o.o., ul. Domaniewska 17/19 lok. 133, 02-672 Warszawa.
Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Pola
Pola 05.04.2021, 06:54
Porządnych ludzi wsadzaliby tylko do więzienia zamiast skupić się na prawdziwych przestępcach. Nikomu nic złego nie zrobił a życie ludzkie jest priorytetem.
kazio
kazio 31.03.2021, 15:27
Uniewinnić i dać nagrodę

Pozostałe