Nękanie czy troska?

  • 18.11.2020, 08:30 (aktualizacja 20.11.2020, 11:04)
  • (apm)
Nękanie czy troska?
- W jakim my żyjemy państwie? – dziwi się pani Agnieszka. – Okazuje się, że ktoś może bez wystarczających dowodów złożyć na nas donos, uprzykrzyć nam życie i pozostaje bezkarny. To oburzające. Sąsiadka, z którą jest skłócona, „uprzejmie doniosła” do Urzędu Miasta w Chełmie, że pani Agnieszka jest psychicznie chora i nie powinna prowadzić auta.

- Oszczerstwa się oczywiście nie potwierdziły, ale miałam z tego powodu sporo kłopotów. Chciałam, by osoba, która mnie nękała i zniesławiła, poniosła tego konsekwencje. Tymczasem sąd okręgowy uwierzył, że ta kobieta robiła to w trosce o bezpieczeństwo swoje i innych ludzi i ją uniewinnił.

Pomiędzy panią Agnieszką i jej sąsiadką panią X od lat trwa konflikt, w który zaangażowana była policja, prokuratura i urzędnicy. 31 stycznia ub. r. pani X złożyła do Wydziału Komunikacji Urzędu Miasta Chełm zawiadomienie o tym, że pani Agnieszka z powodów zdrowotnych nie powinna kierować autem. Na dodatek zwróciła się z pismem do prezydenta Chełma o objęcie nadzorem służbowym postępowań prowadzonych z jej doniesień.

Poczuła się nękana

- Byłam wstrząśnięta tym, że ta kobieta posunęła się aż do tego. Nie spodziewałam się aż takiego zachowania po osobie, która pracuje w jednym urzędów państwowych. Chciała mi celowo uprzykrzyć życie, a tłumaczyła się, że robi to z troski. Postanowiłam, że tego tak nie zostawię. Złośliwe niepokojenie mnie i mojej rodziny to przecież przestępstwo –– mówi pani Agnieszka. – Wypisywała na mnie bzdury, że jestem chora psychicznie i upośledzona umysłowo, że mam deficyt umysłowy i nie powinnam być dopuszczona do ruchu drogowego. Że rzekomo wszystkie instytucje w Chełmie mają na to dowody, co jest oczywiście nieprawdą. Podparła się tymi wszystkimi instytucjami, które przecież powinny mnie chronić, a nie zostawiać samą z problemem. Zostałam urażona i upokorzona. Na dodatek miałam kłopoty. Urząd miasta wszczął wobec mnie postępowanie w sprawie zatrzymania prawa jazdy.

Na dowód pani Agnieszka pokazuje nam orzeczenie lekarskie z 27 września ub. r., wydane po badaniach, które musiała wykonać i sama za nie zapłacić, a w którym brak przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdami mechanicznymi.

 Prokuratura odrzuciła, sąd uznał: winna

Najpierw pani Agnieszka złożyła zawiadomienie o uporczywym nękaniu w prokuraturze. Prokuratura jednak wydała postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia. Na nic zdało się zażalenie. Potem skierowała sprawę do sądu o wykroczenie z art. 107, który mówi, że „kto w celu dokuczenia innej osobie złośliwie wprowadza ją w błąd lub w inny sposób złośliwie niepokoi, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany.”

Sąd Rejonowy w Chełmie wyrokiem nakazowym z 12 sierpnia wymierzył pani X karę grzywny w wysokości 250 zł. Obwiniona jednak wniosła sprzeciw. 30 czerwca zapadł kolejny wyrok – pani X została uznana winną zarzucanych jej czynów, ponieważ – według sądu - dopuściła się ich umyślnie, chcąc dokuczyć sąsiadom, z którymi jest skłócona. Sąd tym razem odstąpił jednak od wymierzenia kary, mając na uwadze sytuację majątkową obwinionej i stwierdził, że uiszczenie kosztów byłoby dla niej zbyt uciążliwe.

 Okręgowy uniewinnił

Następnie sprawa trafiła do sądu wyższej instancji. Pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych w zażaleniu zwrócił uwagę na błędy w ustaleniach, iż stopień społecznej szkodliwości czynu jest dość niski, podczas gdy w ocenie skarżącego był znaczący, co powinno skutkować wymierzeniem kary grzywny.

17 września Sąd Okręgowy w Lublinie zmienił zaskarżony wyrok, ale… uniewinnił panią X od zarzucanego jej wykroczenia. Stwierdził, że „złożenie pisma do odpowiedniego organu urzędowego z konkretnym postulatem, podpisanego przez wnioskodawczynię i opatrzonego załącznikami uwiarygadniającymi jej niepokój, w żadnej mierze nie mogło wyczerpać znamion złośliwego niepokojenia, ponieważ intencją obwinionej jest ochrona bezpieczeństwa drogowego”. Sąd stwierdził też, że „zwracanie się do odpowiednich urzędów w celu wykonania przez nie zadań w granicach przewidzianych przez prawo stanowi uprawnienie każdego obywatela”.

- Troska jest wskazana wtedy, gdy dzieje się coś niepokojącego. A finał sprawy jest taki, że – jak się okazuje - każdy może na każdego donosić i uprzykrzać mu życie w świetle prawa – podsumowuje pani Agnieszka. – Nawet jeśli te pomówienia są nieprawdziwe.  Piękne mamy prawo – podsumowuje rozżalona kobieta.

(apm)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Administratorem Twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu jest jest Grupa Wydawnicza SŁOWO sp. z o.o., ul. Domaniewska 17/19 lok. 133, 02-672 Warszawa.
Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Fanka Jakuba Wędrowycza
Fanka Jakuba Wędrowycza 18.11.2020, 21:56
Pani Agnieszko, wyprowadzić się to jedyne,co Pani może zrobic.
miejscowy
miejscowy 18.11.2020, 08:51
Najprościej było by tą sąsiadkę panią X zastrzelić. Bo na debilstwo nie ma lekarstwa.

Pozostałe