Chełm: Brawurowa akcja pracowników Biedronki

  • 11.06.2018, 08:40
  • AN
Chełm: Brawurowa akcja pracowników Biedronki
Pani Justyna robiła zakupy w Biedronce przy ul. Siedleckiej, kiedy nagle dostrzegła leżącą na podłodze ciężarną kobietę. Szybko ruszyła jej na pomoc, podobnie jak kasjerzy sklepu. Opisała nam to wszystko, aby pochwalić pracowników dyskontu i napiętnować reakcję innych osób znajdujących się wówczas w sklepie.

- Jestem wyczulona na takie sytuacje, dlatego bez wahania podbiegłam do leżącej kobiety. Podobnie zrobili kasjerzy. Nieprzytomna kobieta miała atak padaczki. Szybko zadzwoniłam do znajomego ratownika medycznego, by dopytać, jak postępować. Następnie wszyscy zaczęliśmy przytrzymywać tę panią, żeby nie wyrządziła sobie krzywdy. Jedna z osób zadzwoniła po pogotowie - relacjonuje pani Justyna.

Akcja ratownicza nieco się przedłużyła. Kobieta miała dwa ataki padaczki. Był też problem z dodzwonieniem się po karetkę. Jednak, jak mówi nasza rozmówczyni, pracownicy Biedronki, na czele z kierownikiem, zachowali się wspaniale i bardzo odpowiedzialnie. Tego niestety nie można powiedzieć o klientach sklepu.

- W związku z tym, że kasjerzy, zgodnie z instrukcją, przytrzymywali kobietę, zabezpieczając ją w ten sposób przed urazami, przed kasami ustawiły się długie kolejki. Ludzie, zamiast cierpliwie czekać, zaczęli nerwowo komentować, domagając się uruchomienia kas. Jedna z pań, która pomagała chorej, wstała i poinformowała, że w tej chwili nikt do kasy nie wróci, bo zajęci są ratowaniem życia - opowiada pani Justyna. - Nie mogę uwierzyć, że wśród ludzi panuje taka znieczulica. Nie dość, że nikt nam nie pomagał, to jeszcze mieli pretensje.

Kasy były nieczynne do przyjazdu karetki pogotowia. Gdy ratownicy przejęli chorą, kasjerzy wrócili do pracy. Na tym jednak nie koniec.

- To, co wydarzyło się później, wiele osób wprawiło w osłupienie. Jedna z klientek, której udało się już zapłacić za zakupy, wróciła po chwili z żądaniem przestawienia karetki pogotowia w inne miejsce, bo - jak stwierdziła - nie może wyjechać z parkingu - relacjonuje pani Justyna. - Jeden z panów nie wytrzymał. Kazał jej wracać do samochodu i czekać. W tym czasie trwała akcja ratownicza.

Pogotowie zabrało kobietę do szpitala. - Mam nadzieję, że z tą panią wszystko jest w porządku. Wielkie słowa uznania należą się pracownikom Biedronki, którzy z takim poświęceniem ratowali jej życie - mówi z uznaniem pani Justyna.


Teraz czytane:

Ratował ludziom życie, jego nikt nie ocalił [SPRAWDŹ]

AN
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (5)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Iza
Iza 16.06.2018, 12:36
Jestem w 7 Msc ciąży i proszę uwierzcie mi jestem traktowana jak tredowata. Ludzie w biedrze wola nie patrzeć w moją stronę bo może brzuchata będzie chciała by ją przepuścić. O dziwo najgorsze są kobiety zwłaszcza te starsze.
Izi
Izi 13.06.2018, 16:14
Pracując w sklepie mam tak na codzień
Moralista
Moralista 12.06.2018, 20:47
Wstyd dla klientów!!! Brawa dla pracowników!!! Zakupy ważniejsze od czyjegoś życia? Żeby Wam w gardle stanęły
mimi
mimi 12.06.2018, 19:01
W innym małym sklepie miała miejsce podobna akcja. Pracownicy byli prawie wyzywani przez klientów, że nie obsługują kas gdzie było dwie osoby na zmianie. CO SIĘ Z WAMI DZIEJE LUDZIE!!!
Dorka
Dorka 12.06.2018, 11:48
A to zapewne starsi tak się domagali kasjerek...zapracowani ot ,co...znieczulica straszna

Pozostałe