Afrykański pomór świń zaatakował nasze zwierzęta

  • 27.07.2017, 08:58
  • TWA
Afrykański pomór świń zaatakował nasze zwierzęta
Trzy padłe dziki, które przed kilkoma dniami znalezione zostały na terenie naszego powiatu, były zarażone wirusem afrykańskiego pomoru świń (ASF). Rolnicy zostali wezwani do kategorycznego przestrzegania środków ostrożności. W przeciwnym razie ich stada trzody chlewnej zostaną wybite i zutylizowane.

Choroba szaleje w naszym kraju od kilku lat. Jednak dotychczas przypadki zakażeń odnotowywano jedynie na terenie województwa podlaskiego. W piątek, 14 lipca dwa padłe dziki znaleziono w gminie Włodawa. Jednego w Adamkach między Okuninką a Suchawą w gminie Wyryki, natomiast drugiego w Kolonii Stawki. Poinformowano służby weterynaryjne oraz władze gminy Włodawa. Zwierzęta w stanie zaawansowanego rozkładu zostały zabrane przez specjalistyczną firmę, a pobrane próbki padliny wysłano do laboratorium. Poddane zostały badaniom na obecność wirusa afrykańskiego pomoru świń. Niestety, specjaliści potwierdzili, że zwierzęta były chore na ASF. Trzeciego martwego dzika, u którego także potwierdzono obecność wirusa, znaleziono w ubiegłym tygodniu w Lacku na terenie gminy Hanna.

Nakazy i restrykcje

W związku z zaistniałą sytuacją wojewódzki lekarz weterynarii wystosował do rolników komunikat, w którym zakazuje kupowania świń nieoznakowanych i z niewiadomego źródła. Trzoda chlewna musi być trzymana w pomieszczeniach zamkniętych, do których nie będą mogły wejść dziki lub inne zwierzęta będące nosicielami wirusa.

Również pasza, którą są karmione świnie, musi być odpowiednio zabezpieczona. Zarówno przed wejściem do pomieszczenia, w którym przetrzymywana jest trzoda chlewna, jak też we wjeździe na posesję i wyjeździe z niej musi być wyłożona specjalna mata dezynfekcyjna. Gospodarz ma też obowiązek używać odrębnego stroju do pracy w chlewni i nie ma prawa wyjść w nim na zewnątrz budynku. Ponadto każdy ma obowiązek zarejestrowania hodowli w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Za nieprzestrzeganie tych wymogów rolnikom grożą wysokie kary administracyjne i mandaty. Inspekcja weterynaryjna może nawet nakazać utylizację całego stada. Natomiast w takim przypadku hodowca nie otrzyma odszkodowania za zabite zwierzęta.

Starosta uspokaja

Andrzej Romańczuk, starosta powiatu włodawskiego, uspokaja i prosi rolników, aby stosowali się do wymagań.

- Pierwsze przypadki ASF zostały wykryte w naszym powiecie, ale na razie nic wielkiego się nie dzieje. Powiatowy lekarz weterynarii spotyka się z hodowcami, instruuje ich, jak mają postępować, aby uchronić swoje gospodarstwo przed wirusem. Wszelkie informacje na ten temat na bieżąco mają do mnie spływać – mówi starosta Romańczuk.

Rolnicy przerażeni

Hodowcy boją się, że jeśli jeszcze kilka padłych dzików zostanie odnalezionych, to Komisja Europejska może zdecydować o utworzeniu specjalnej strefy ochronnej dla powiatu włodawskiego. Będzie to oznaczało dla nich poważne problemy ze sprzedażą zwierząt.

- Cena trzody chlewnej już zaczęła spadać, a będzie jeszcze niższa. Jeśli zostanie u nas potwierdzone ognisko ASF i wprowadzona zostanie strefa ochronna, to będziemy mieli problem ze sprzedażą świń. Może je kupować wyłącznie wyspecjalizowana firma, która posiada na to stosowne pozwolenie. Prawdopodobnie w kraju jest tylko jeden taki zakład. Ja sam mam obecnie około 200 sztuk i co z nimi zrobię... – mówi Artur Zalewski ze Stawek w gminie Włodawa.

Hodowca wini rząd, który - jego zdaniem - nie robi nic, aby uniemożliwić rozprzestrzenianie się choroby. - Myśliwi powinni otrzymać odgórny nakaz odstrzału wszystkich dzików i ktoś powinien pilnować, żeby nakaz ten był respektowany. W tym momencie to my, rolnicy sami musimy bronić się przed tymi dzikimi zwierzętami i ponosić ogromne koszty, jakie się z tym wiążą – dodaje hodowca.

TWA
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe