|
Wpadłeś w dziurę,
walcz o odszkodowanie
W ostatnim czasie serwisy motoryzacyjne w Chełmie przeżywają prawdziwe oblężenie. Jakie uszkodzenia zgłaszają najczęściej właściciele samochodów?
– Zazwyczaj chodzi o zawieszenie, czyli wahacze, przeguby, tuleje – wylicza Dariusz Węgorek, szef serwisu przy ulicy Rejowieckiej w Chełmie. – Ale zdarzają się także inne uszkodzenia, m.in.: felg, opon, a nawet misek olejowych. Powiem szczerze, że nie dziwi mnie to. Teraz trudno przejechać przez miasto, nie wpadając po drodze w jakąś dziurę. Myślę, że gdyby nawierzchnie były dobrze robione, nie byłoby takich problemów. Popatrzmy np. na Niemcy. Tam też przecież jest zima, ale stan dróg jest bardzo dobry – dodaje Węgorek.
Uszkodzenia samochodów spowodowane dziurami w jezdni traktowane są jako kolizje. Tylko w lutym policjanci odnotowali ich kilkadziesiąt. Od początku zimy funkcjonariusze przyjęli około 250 takich zgłoszeń.
– Kierowcy bardzo często wzywają nas do uszkodzonych samochodów, a czasami od razu kontaktują się z ubezpieczycielem – mówi Tomasz Błaziak. – Oczywiście kierowcy nie mają obowiązku zgłaszania takich zdarzeń, ale jak zadzwonią, to przyjedziemy i potwierdzimy uszkodzenia dla potrzeb ubezpieczyciela – tłumaczy naczelnik. – W przypadku powstania szkody należy zadzwonić pod numer 997, a dyżurny skieruje w dane miejsce radiowóz.
Bezpośrednio do Zarządu Dróg Miejskich w Chełmie, który odpowiada m.in.: za bieżące utrzymanie ulic, wpłynęło do tej pory około 10 wniosków o odszkodowanie.
– Jeżeli zgłasza się do nas kierowca, sprawdzamy czy nie zleciliśmy wcześniej Miejskiemu Przedsiębiorstwu Robót Drogowych naprawy nawierzchni, na której miało miejsce zdarzenie. Jeżeli takiego zlecenia nie było, szkody pokrywane są z naszego ubezpieczenia. W przeciwnym wypadku, kiedy nasze zgłoszenie było, a ubytek w jezdni nie został naprawiony, odszkodowanie wypłacane jest z ubezpieczenia MPRD – wyjaśnia Krzysztof Tomasik, dyrektor chełmskiego ZDM.
Dyrektor Tomasik zaznacza również, że kiedy ktoś wjedzie w dziurę i uszkodzi samochód, wezwanie policji jest bardzo istotne. Funkcjonariusze wszystko udokumentują, zrobią zdjęcia uszkodzonego elementu oraz drogi, opiszą miejsce itp. – Jeżeli mamy już komplet dokumentów, wysyłamy je do ubezpieczyciela i nasza rola na tym się kończy. Gdy wszystko się zgadza, odszkodowanie jest wypłacane – dodaje Tomasik.
Co zrobić, żeby na dziurawych ulicach nie zepsuć sobie samochodu?
– Jeżeli już wpadniemy w dziurę, to nie powinniśmy hamować – radzi Grzegorz Gorczyca, prezes Automobilklubu Chełmskiego. – Ciężar samochodu przenosi się wówczas na przednią oś i w ten sposób można uszkodzić całe zawieszenie. Poza tym, dziur jest teraz tak wiele, że należałoby chyba zmienić do nich stosunek i je po prostu polubić… – żartuje Gorczyca.
Tomasz Sąsiadek
|