|
Batalia o ciepło rozpoczęta
Wraz z końcem tego roku kończy się umowa Chełmskiej Spółdzielni Mieszkaniowej z firmą rozliczającą ciepło z podzielników. Mieszkańcy każdego budynku zdecydują, czy chcą podzielników, czy wolą rozliczanie ciepła na podstawie metrażu mieszkania. Spotkanie spółdzielców z osiedla Śródmieście pokazało, że trudno będzie o zgodę w tej kwestii. - Nie chcemy narzucać mieszkańcom formy rozliczania ciepła. Jedynie przedstawiamy za i przeciw opomiarowania mieszkań. Zdecyduje zwykła większość, 50+1 - mówi prezes ChSM Ewa Jaszczuk. - A to znaczy, że spółdzielcy będą musieli przystać na to, co zdecyduje większość w ich bloku. Jeśli większość zechce mieć w domach podzielniki, spółdzielnia ogłosi przetarg na ich zainstalowanie i rozliczanie ciepła od stycznia 2011 r.
Koszt podzielników ma być skalkulowany w usłudze tak, by nie obciążać nikogo dodatkowo jednorazową opłatą. Zwolennicy opomiarowania argumentowali, że uczy ono oszczędnego gospodarowania energią i obniża koszty ogrzewania. Przeciwnicy wspominali o zawilgoconych mieszkaniach i nieogrzewanych wcale pustostanach. Pogodzić się sąsiadom nie będzie łatwo. Na sali przy ul. Piłsudskiego 30 było kilkaset rozemocjonowanych osób. Nie wszyscy nawet się zmieścili, choć to dopiero spotkanie informacyjne. - Mam prawo wyboru! Jeżeli jestem jedynym w bloku, który chce podzielniki, to proszę je zainstalować - oburzał się spółdzielca, któremu udało się dostać mikrofon do ręki.
- Nie ma takiej opcji. Nie może być podzielnik tylko w jednym mieszkaniu w budynku – odpowiedział zastępca prezesa ds. technicznych Maciej Cieślak. - Podzielniki jedynie dzielą koszty ciepła pomiędzy mieszkańców. Nie da się w blokach ChSM zamontować ciepłomierzy przepływowych, bo wszystkie piony biegną wewnątrz mieszkań. W nowoczesnych blokach są one na korytarzach i wystarczy zamontować jeden ciepłomierz na rurce biegnącej do mieszkania, by precyzyjnie mierzyć ciepło.
Spółdzielcy pytali też o uczciwość przetargu, sposób jego przeprowadzenia i metodę zbierania głosów. Przepełniona sala zawrzała. Przedstawiciele firmy, która dotąd rozliczała ciepło dla ChSM żywo zainteresowani są nadal chełmskim rynkiem. Przyjechali do Chełma tylko po to, by przedstawić „nowinkę” techniczną, zresztą z powodzeniem stosowaną już od przynajmniej kilku lat w Polsce. - Wiadomo, że z podzielnikami działy się różne cuda. Były demontowane, niszczone. Były problemy z wejściem do mieszkań i stąd pojawiały się kolejne terminy rozliczeń. Teraz proponujemy podzielniki elektroniczne z odczytem radiowym. Będą one miały plombę elektroniczną i odczytać je można będzie, stojąc przed blokiem, albo na korytarzu, bez wchodzenia do mieszkań. Będziemy wiedzieli dokładnie, kiedy coś się działo z licznikiem. Dodatkowo na potrzeby spółdzielni można zawsze sprawdzić, czy dużo ciepła jest wykorzystywane i czy nie należy zmniejszyć lub zwiększyć zaliczki na ogrzewanie - mówił przedstawiciel firmy.
Jego wystąpienie wywołało burzę niezadowolenia wśród spółdzielców. - Mieszkam przy ul. Wołyńskiej 65. Trzy lata temu pozbyliśmy się podzielników. Po pierwszym roku każdy dostał po 3 zł zwrotu. Po ociepleniu budynku dostaliśmy po 180 zł zwrotu. A te podzielniki to jedno wielkie oszustwo – powiedział jeden z lokatorów.
Mieszkańcy narzekali też na niesprawne zawory na grzejnikach, które nie pozwalają na oszczędzanie energii cieplnej. - Hydraulik ze spółdzielni powiedział, że mogę pokrętło ustawić na 2 lub 3, ale nie wolno zakręcać - burzyła się mieszkanka Śródmieścia.
Podobne spotkania odbywać się mają też na innych osiedlach. W czerwcu na walnym zgromadzeniu spółdzielcy będą głosować nad uchwałą, która da możliwość mieszkańcom każdego bloku decydowania o sposobie rozliczania energii cieplnej.DBEZ
|